Piłka nożna

Mieszko - Piaski 3-1 
Konin - Mieszko 2-2
Mieszko - Śrem 2-0

Żużel

Start - Kolejarz 60-30
Polonia - Start - 53-37
Start - Polonia 45-45

Koszykówka

Władysławowo - MKK 63-82
MKK - Sopot 81-79
MKK - Tarnowo P. 87-92

Piłka ręczna

Strzałkowo - Szczypiorniak 35-33
Środa - Szczypiorniak 25-28 
MKS - Kobierzyce 28-20

Futsal

Futbalo - KS 2-2
KS - Red Devils 2-2
Białystok - KS 10-3

Nie przywitali go miło. On do nich: „Sorry”

Sam Masters „przywitał” się z gnieźnieńską publicznością w wymarzonym stylu. Zdobył w weekend komplet punktów, udowadniając, że to on będzie w tym sezonie liderem czerwono-czarnych. W stronę Kolejarza Rawicz, powiedział z uśmiechem na ustach po meczu; „Sorry

Mimo, że Start jechał po raz pierwszy w tym sezonie na własnym torze, czuć było delikatną presję, po dwóch pierwszych spotkaniach. Ewentualna porażka postawiła by gnieźnian w ekstremalnie trudnej sytuacji już na początku sezonu. Derby Wielkopolski poszły jednak po myśli miejscowych, a jednym z tych, który dołożył solidną cegłę do tego triumfu, był Sam Masters. 

Dla Australijczyka mecz miał podwójne znaczenie, bo z jednej strony pierwszy raz jechał dla gnieźnieńskiej publiczności, na ciągle mało znanym sobie torze, po drugie – rywalizował przeciwko niedawnemu pracodawcy. Dodatkowo, co nam zdradził, jechał na zupełnie nowej jednostce, po której nie wiedział czego oczekiwać. – To było naprawdę fantastyczne uczucie przywitać się z publicznością z „maxem”. Jestem niesamowicie szczęśliwy, tym bardziej, że jechałem na zupełnie nowym silniku i nie musieliśmy za bardzo kombinować z ustawieniami. Od pierwszego biegu tak trafiliśmy, że żadne duże korekty nie były konieczne. A przecież to był mój pierwszy mecz na tym torze i naprawdę nie wiedziałem, czego się spodziewać. 

Jak reagowała na każdy wyjazd na tor Australijczyka kilkudziesięcioosobowa grupa przyjezdnych kibiców, można było zobaczyć i usłyszeć. On zresztą też przyznał, że czuł niemiłą atmosferę w stosunku do jego osoby. – Wiem, że Kolejarz nie życzył mi tutaj dobrze, czułem to także ze strony kibiców, ale teraz muszę odpowiedzieć tylko: „Sorry”. Podjechałem w pewnym momencie pod trybunę ich kibiców i pomachałem, bo co miałem zrobić? Wiem, że krzyczeli do mnie niezbyt sympatycznie – kończy Masters.

17 maja 2023 | 11:34

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *