Piłka nożna

Mieszko - Chodzież 3-0
Gołuchów - Mieszko 0-1
Mieszko - Pobiedziska 5-1

Żużel

Start - 
Start -
Start - 

Koszykówka

Pogoń - MKK  80-82
MKK - Pogoń  
Akademia G. - MKK 93-95

Piłka ręczna

MKS - KPR 24-36
SPR - Szczypiorniak 31-19
MKS - El_Volt 26-28

Futsal

KS - Wiara Lecha 2-5
Futbalo - KS 2-2
Białystok - KS 10-3

Gniezno dało jej wspomnienia na całe życie

Łzy wzruszenia towarzyszyły Justynie Świerczewskiej, która meczem z Piotrcovią pożegnała się z gnieźnieńską publicznością. Utalentowana rozgrywająca musiała podjąć trudną decyzję i rozstać się nie tylko z MKS-em, ale i z ukochaną dyscypliną. 

To najtrudniejsza decyzja, jaką musi podjąć sportowiec, który boryka się z problemami zdrowotnymi. Grać za wszelką cenę, czy jednak nie ryzykować i zejść z boiska wtedy, kiedy jeszcze nie jest za późno. Dokładnie taką decyzję musiała podjąć Świerzewska, której kontuzje kolan nie pozwoliły dalej kontynuować kariery na szczeblu klubowym i reprezentacyjnym. – To jest bardzo trudna chwila dla mnie – mówiła nam zawodniczka. – Spędziłam tutaj wspaniałe cztery sezony, zaczęłam od 1.ligi, później Superliga, w końcu puchary, to było cudowne przeżycie i cieszę się, że kończę przygodę z piłką ręczną w Gnieźnie. 

Szczypiornistka zapamięta Gniezno od wielu miłych stron. Jak dodaje, atmosfera w szatni i w hali były momentami, których nie zapomni do końca życia. – Wspaniali kibice, im na początku chciałabym podziękować, bo byli niesamowici nie tylko tutaj, ale i na wyjazdach. Dodawali nam niesamowitej siły na boisku. Oczywiście będzie mi brakować także dziewczyn, z którymi bardzo się zaprzyjaźniłam no i samej gry. 

Kiedy zapadła decyzja o końcu kariery? Nie była ona podyktowana „chwilą”, a dojrzewała w zawodniczce od dłuższego czasu. – Od pewnego czasu myślałam, że nie ma chyba sensu ryzykować czymś poważniejszym (siostra Świerczewskiej także zakończyła przedwcześnie karierę z uwagi na kontuzje kolan – dop. aut.), ale na początku tego sezonu byłam już niemal pewna, że to będzie koniec. Pomimo kolejnej kontuzji dałam sobie cień szansy, ale rozsądek wygrał. Jestem po dwóch operacjach i nie chcę dalej ryzykować. Zdrowie jest w tej sytuacji najważniejsze i jest to tylko moja prywatna decyzja. Nie mogłam dalej grać, gdy moje nastawienie do samej gry i możliwych konsekwencji, zmieniło się. Życzę wam wszystkim wspaniałych emocji, dziewczynom powodzenia i cieszę się, że spędziłam tutaj piękne cztery lata – kończy była już zawodniczka MKS.

28 maja 2025 | 18:32

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *