Gdańskie Wybrzeże dokonało przed startem sezonu solidnego wzmocnienia. Ich szeregi zasili dobrze znany Timo Lahti.
To nie pierwsza taka sytuacja w karierze Fina, który mając tzw. „kontrakt warszawski”, do ostatniej chwili czeka na ciekawą ofertę ze strony klubów. Tym razem to Wybrzeże wystraszyło się swojej pozycji wyjściowej i po pierwszych sparingach postanowiło wyciągnąć rękę po byłego zawodnika Startu.
Akcje gdańszczan wyraźnie więc wzrosły, bo mają oni teraz w składzie m.in Thorssella, Sorensena, Pieszczka i Henrikssona. Trzech z pięciu kluczowych zawodników miało swój dłuższy bądź krótszy epizod w Starcie, więc nie jest to dla nas dobry prognostyk, zakładając że „papierowymi faworytami” do finału jesteśmy my i właśnie gdańszczanie. No chyba, że decydujący dwumecz ponownie nam odjedzie…











0 komentarzy