Piłka nożna

Mieszko - Piaski 3-1 
Konin - Mieszko 2-2
Mieszko - Śrem 2-0

Żużel

Start - Kolejarz 60-30
Polonia - Start - 53-37
Start - Polonia 45-45

Koszykówka

MKK - Pogoń 112-76
BNG - MKK 85-73
MKK - Transbruk 81-78

Piłka ręczna

Szczypiorno - MKS 24-32
MKS - Energa 30-21
MKS - Kobierzyce 28-20

Futsal

KS - Wiara Lecha 2-5
Futbalo - KS 2-2
Białystok - KS 10-3

Pszczoły bez żądeł w starciu z KPR

Fatalny mecz rozegrały dziś we własnej hali zawodniczki Enea MKS w Orlen Superlidze. Nie miały żadnego pomysłu na pokonanie KPR i przegrały zaskakująco wysoko.

Gospodynie od pierwszych minut wyglądały na zagubione i chaotyczne. Mimo, że jako pierwsze otworzyły wynik spotkania, to przez kolejne dziewięć minut nie potrafiły znaleźć drogi do siatki rywalek. Kobierzyce objęły więc kilkubramkową przewagę i utrzymywały ją do końca tej części. Trener Kostka rotował, dobre wejście zaliczyła Lauani Rocha, która dwukrotnie celnie trafiła „z biodra” w odstępie 60 sekund, jednak to było za mało. Pozostałe zawodniczki wyraźnie cierpiały w ofensywie, czym napędzały tylko bramkarkę Kobierzyc.

W 22.minucie było więc 7-12 i jedynym pocieszeniem w tym momencie mogła być tylko myśl, że gorzej w ataku już być nie może. I rzeczywiście jeszcze przed przerwą coś drgnęło. MKS przypomniał sobie jak rzucać, doszedł na dwie bramki, ostatecznie skończyło się na minus cztery (12-16), co było delikatną obietnicą, że być może druga część ułoży się już inaczej. Nic z tych rzeczy.

Peter Kostka już po czterech minutach musiał zawołać swoje podopieczne, bo na tablicy pojawił się wynik 14-20. MKS oddawał rzuty albo sygnalizowane w środek bramki, albo z nieprzygotowanych pozycji, czego efektem była ciągła przewaga KPR i presja na gospodyniach, które musiały „gonić” wynik. Wizja przegranej z każdą minutą stawała się coraz bardziej realna, tym bardziej, że na kwadrans przed końcem przeciwniczki prowadziły 26-19 i co gorsza, nie czuć było w powietrzu pomysłu na odwrócenie losów potyczki. MKS był wyraźnie podłamany swoją bezradnością, zaczęły mnożyć się proste błędy w ataku i po kolejnych trzech minutach było już niemal wszystko wiadomo. Kobierzyce prowadziły najwyżej w tym meczu (29-19) i mogły spokojnie kontrolować wydarzenia na boisku.

Mecz zakończył się wysoką wygraną KPR i trzeba powiedzieć to jasno. Był to najsłabszy mecz MKS w tym sezonie we własnej hali. W żadnej formacji „Pszczoły” dziś nie funkcjonowały i tylko one same wiedzą, co takiego wydarzylo się od bardzo dobrego ostatniego meczu w tym miejscu z Lublinem, gdy długo byliśmy w grze z wicemistrzyniami Polski.

Enea MKS Gniezno – KPR Gminy Kobierzyce 24-36

28 marca 2026 | 18:29

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *