Enea MKS odniósł trzecie z rzędu wysokie zwycięstwo we własnej hali. Dziś na celownik wzięły Szczypiorno Kalisz, wygrywając
Choć wynik może wskazywać na łatwą wygraną MKS, dzisiejszy mecz nie był spacerkiem. Faworytki potyczki wprawdzie zaczęły wyśmienicie od 4-0, po 18. minutach było już 9-8. Kaliszanki wyciągnęły szybko wnioski, zaczęły być przede wszystkim skuteczniejsze i mecz nabrał rumieńców. Odpowiedz przyszła jednak błyskawicznie i w kilka chwil zrobiło się 14-8. „Pszczoły” zrozumiały, że nie ma co dawać nadzieję rywalkom na dobry wynik i na przerwę zeszły właśnie z sześciobramkowym prowadzeniem (16-10).
Druga część przez pierwszy kwadrans była wyrównanym pojedynkiem, Szczypiorno podjęło rękawice, MKS kilka razy spudłował w dobrych sytuacjach i było 22-18. Od tego momentu zaczął się koncert miejscowych, które zrobiły różnicę szeroką ławką. Kostka rotował składem, a i tak „Pszczoły” odjeżdżały przeciwniczkom. Ostatecznie gnieznianki wysoko wygrały 36-21.












0 komentarzy