Młody Jacob Jensen jest nową twarzą w szeregach Startu Gniezno i wczoraj mieliśmy okazję zobaczyć go po raz pierwszy pod taśmą. W premierowym wywiadzie opowiedział nam o różnicach które widzi w Gnieźnie i Danii.
Jacob Jensen to żużlowiec, który dopiero stawia pierwsze kroki w „dorosłym” żużlu. W swoim CV ma jednak już sporo sukcesów, będąc mistrzem Danii z 2022 roku w klasie 85cc, oraz medalistą ME i MŚ w tej samej klasie. Jak widać więc, ma wszystko co potrzebne, by już niedługo odnosić sukcesy w prawdziwym żużlu. Na maszynach o pojemności 500cc ściga się od dwóch lat, Start ściągnął go jako zawodnika „oczekującego” na pozycji U24. Wczoraj w sparingu z Gorzowem dostał kilka szans na torze, z różnym efektem (0,3,1*,2,2)
– To mój drugo przyjazd do Gniezna i nie ukrywam, że jestem podekscytowany. To dla mnie zupełnie nowe miejsce, jestem młody, więc muszę się dużo uczyć, ale czuję spore wsparcie w Gnieźnie. Na razie nie mogę sobie stawiać zbyt wygórowanych celów, ale chcę na tym poziomie rozgrywkowym mocno postawić się innym. Stawiam sobie poprzeczkę wysoko, naprawdę chcę udowodnić, że nie przyjechałem tutaj na wakacje. Przede mną na pewno sporo nauki tego toru, bo to jest coś zupełnie innego od duńskich które znam. Tutaj macie strasznie twardo i ślisko, to jest ogromna różnica, bo w Danii z reguły jest „pod koło” i przyczepnie. Obiekty też są z reguły mniejsze, tutaj proste są dłuższe, ale to nie jest tak, że tor w Gnieźnie nie jest techniczny. Musisz myśleć, nie wystarczy odkręcić manetki i uciekać, jest sporo opcji na torze, które można wykorzystać. Podoba mi się generalnie, na pewno nauczę się wykorzystywać jego mocne strony, bo mam też świetnych doradców koło siebie (m.in J.O. Pedersena, który był wczoraj w Gnieźnie – dod.aut.)











0 komentarzy