To była udana inauguracja piłkarskiej wiosny przy Strumykowej. Mieszko pokonał Ostrovię Ostrów Wielkopolski 2-1.
Mecz z uwagi na złe warunki na głównej murawie, rozegrano na sztucznym boisku. Mieszko nie miał także kadrowo łatwego zadania, bo w wyjściowym składzie zabrakło aż sześciu graczy, wykluczonych głównie z powodów zdrowotnych. Od pierwszych minut lepiej prezentowali się miejscowi, Ostrovia rzadko zapuszczała się pod pole karne Mieszka, jednak na premierowe trafienie musieliśmy długo czekać.
Pierwsza bramka padła w 40.minucie po uderzeniu Garstki z kilkunastu metrów, drugą obejrzeliśmy w 52.minucie po ładnej akcji w polu karnym Drzażdzyńskiego. Gdy wydawało się, że gospodarze w pełni kontrolują wydarzenia, goście ani razu nie zagrozili bramce Mieszka, jeden prosty błąd i Ostrovia trafiła w 83.minucie kontaktowego gola. Zrobiło się nerwowo, bo rywale wyczuli szansę na jakieś punkty w Gnieźnie. Pod koniec meczu mieli jedną dobrą okazję, gnieźnianie ograniczyli się już głównie do rozbijania akcji gości i utrzymali korzystny dla siebie wynik.
Mieszko Gniezno – Ostrovia Ostrów Wlkp. 2-1 (1-0)
Bramki: Garstka i Drzażdzyński











0 komentarzy