Piłka nożna

Mieszko - Obra 2-0
Mieszko - Nielba 2-0
Iskra - Mieszko 2-1

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

GAK - MKK 84-94
ŁKS - MKK 94-74
MKK - Flota 76-71

Piłka ręczna

Zagłębie - MKS 40-24
MKS - FunFloor 28-28
Bachus - Szczypiorniak 33-30

Futsal

Futsal - KS 3-3
Dragon - KS 9-4
KS - Investa 9-3

Mocne uderzenie Mieszka na koniec roku!

W sobotni wieczór w hali przy ulicy Paczkowskiego 4 ostatnie spotkanie ligowe w tym roku rozegrali piłkarze halowi MKS-u Mieszko Gniezno. Tym razem podopieczni Adama Heliasza i Pawła Hoefta odbyli interesujące starcie z wiceliderem rozgrywek I ligi grupy północnej – Heliosem Białystok. Ostatecznie mecz zakończył się okazałym triumfem gnieźnian 8:1!

Wydawało się, że zespół z Białegostoku postawi miejscowym zdecydowanie twardsze warunki. Z drugiej strony było widać, że „Mieszkowcy” są zdeterminowani do osiągnięcia kolejnego sukcesu przed domową publicznością. Ta determinacja pomogła im w odnotowaniu trzeciego zwycięstwa z rzędu na własnym parkiecie. Już od początku spotkania gospodarze narzucili wysokie tempo. Rywale, nie chcąc odstawać, również starali się jak najczęściej atakować. Większa jakość była jednak po stronie gnieźnian, którzy już w szóstej minucie wysforowali się na prowadzenie. Wynik spotkania otworzył Marcin Marcinkowski.

Później białostoczanie szukali szansy na wyrównanie, jednak bezskutecznie. W 13. minucie, po świetnym wyrzucie piłki przez Dawida Kasprzyka, trafienie zainkasował Bartosz Banasik, który w sobotnim meczu wystąpił z opaską kapitańską. Po kilku chwilach gnieźnianie stanęli przed szansą zdobycia bramki numer trzy, kiedy to Marcinkowski posłał futsalówkę wzdłuż linii bramkowej. Akcji nie zamknął jednak Alan Polus, wobec czego inicjatywa trafiła w posiadanie białostoczan. W 16. minucie sędziowie podyktowali rzut karny, uznając, że w pobliżu bramki Kasprzyka faulowany był Marcin Borowik. Doświadczony Tomasz Koniczek zachował zimną krew i pewnie pokonał golkipera Mieszka. Tym samym Helios zdobył gola kontaktowego.

Po faulu na rzut karny, miejscowi musieli uważać na faule. Mieli już na swoim koncie pięć przewinień i zdawali sobie sprawę z tego, że każde kolejne będzie skutkować przedłużonym rzutem karnym dla białostoczan. Gnieźnianie grali roztropnie, ale w 19. minucie duet arbitrów dopatrzył się faulu Marcinkowskiego na bramkarzu gości. To oznaczało przedłużony rzut karny, do którego podszedł Stefanowicz. W tej sytuacji Kasprzyk zaprezentował świetną robinsonadę, co pozwoliło mu zatrzymać strzał przeciwnika. Na nieco ponad 90 sekund przed końcem pierwszej połowy gospodarze przeprowadzili świetną akcję, która zakończyła się golem Marcina Gresera. Do przerwy gnieźnianie prowadzili z wiceliderem I ligi grupy północnej 3:1.

Drugą połowę rozpoczęła intensywna wymiana ciosów. Miejscowi chcieli jeszcze bardziej odskoczyć, natomiast goście wiedzieli, że nadszedł najwyższy czas na odrabianie strat. O zmniejszeniu dystansu do Mieszka rywal mógł jednak tylko pomarzyć. W 26. minucie trafienie meczu odnotował Greser, który popisał się fenomenalnym uderzeniem z prawej flanki. Niespełna dwie minuty później ponownie na listę strzelców wpisał się Marcinkowski. W 30. minucie groźnie uderzył Polus, jednak tym razem futsalówka nie znalazła drogi do siatki. Ten strzał dał do myślenia trenerowi gości, który poprosił o przerwę na rozmowę ze swoimi podopiecznymi.

Na dziesięć minut przed końcem rywalizacji białostoczanie postanowili wycofać bramkarza, co dało im przewagę w polu. Helios zaczął naciskać, ale skutecznie w bramce gnieźnian spisywał się Kasprzyk, który odbijał między innymi uderzenia Stefanowicza. Białostoczanie nękali, jednak nie udało im się odwrócić losów sobotniej rywalizacji. Później już tylko gnieźnianie zmieniali wynik spotkania. Gospodarze trzykrotnie trafiali do pustej bramki. Najpierw, z okolic własnego pola karnego, uczynił to Bartosz Banasik, później, z najbliższej odległości, Alan Polus, a na kilka sekund przed końcem piłkę do siatki wprowadził Mariusz Sawicki.

Futsaliści MKS-u Mieszko Gniezno z przytupem zakończyli 2017 rok i pierwszą rundę 1. ligi grupy północnej. Na pewno nie wszystkie mecze przebiegły po ich myśli, ale w ostatnim czasie było widać duży progres. „Mieszkowcy” spędzą przerwę zimową na dziewiątym lub dziesiątym miejscu (w zależności od wyniku niedzielnego meczu w Lęborku) w tabeli ligowej. Podopieczni Adama Heliasza i Pawła Hoefta mają na swym koncie cztery zwycięstwa i siedem porażek. Do gry wrócą 13 stycznia, kiedy to podejmą zespół z Zielonej Góry.

11. kolejka I ligi grupy północnej: MKS Mieszko Gniezno – Elhurt-Elmet Helios Białystok 8:1 (3:1):

Bramki: 6. Marcinkowski, 13. Banasik, 19. Greser, 26. Greser, 28. Marcinkowski, 35. Banasik, 39. Polus, 40. Sawicki – 16. Koniczek (kar.)

Kartki:   20. Dłuski (BIA), 23. M. Borowik (BIA)

Składy:

MKS Mieszko Gniezno: Kasprzyk (Zięba) – Polus, Ignaczak, Marcinkowski, Banasik – Słowiński, Chełmikowski, Sawicki, Greser, Karski, Szydzik, Daszczuk, Banasik.

Elhurt-Elmet Helios Białystok: Wójcik (Ausztol) – A. Niegowski, Stefanowicz, Dłuski, M. Borowik – K. Niegowski, Łuckiewicz, Nasuto, Charkiewicz, B. Borowik, Koniczek, Skiepko.

09 grudnia 2017 | 19:37

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *