Piłka nożna

Mieszko - Obra 2-0
Mieszko - Nielba 2-0
Iskra - Mieszko 2-1

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

GAK - MKK 84-94
ŁKS - MKK 94-74
MKK - Flota 76-71

Piłka ręczna

Zagłębie - MKS 40-24
MKS - FunFloor 28-28
Bachus - Szczypiorniak 33-30

Futsal

Futsal - KS 3-3
Dragon - KS 9-4
KS - Investa 9-3

P. Hoeft: „Szukaliśmy kwadratowych rozwiązań. Sami jesteśmy sobie winni”

W sobotę piłkarze halowi KS Gniezno przegrali na własnym terenie z UMKS Zgierz 3:5 (3:0). Na gorąco po tym spotkaniu porozmawialiśmy z Pawłem Hoeftem, asystentem trenera naszych futsalistów. Zachęcamy do lektury krótkiego wywiadu.

Mateusz Domański, SportoweGniezno.pl: Przegrywacie po meczu pełnym emocji. Nie wykorzystaliście wielu sytuacji, ale były też kontrowersyjne decyzje sędziów. Jak pan podsumuje to spotkanie?

Paweł Hoeft, asystent trenera KS Gniezno: Nie ma co zwalać winy na sędziów. Oni są tylko ludźmi. Mogli się pomylić. Mogli się mylić w jedną lub w drugą stronę. W jedną może więcej, w drugą mniej. My, mając sytuacje, które powinniśmy kończyć bramkami, szukaliśmy kwadratowych rozwiązań. To jest abecadło futsalu. Trzeba było strzelić czwartą, piątą i szóstą bramkę. Nawet, gdyby sędziowie się mylili, to nikt nie byłby poszkodowany. A przede wszystkim my. Chłopacy sami są winni. Jest, jak jest. Musimy ochłonąć i wziąć się do pracy. Może w następnym meczu uda nam się zdobyć trzy punkty.

Wydaje mi się, że do momentu, w którym zawodnicy KS-u wyszli na prowadzenie 3:0, wyglądało to całkiem nieźle. Później się posypało.

Zaczęło się od momentu, jak straciliśmy pierwszą bramkę. W grach zespołowych zazwyczaj tak jest, że jak ktoś zdobywa jeden punkt, to dostaje wiatr w żagle i z tego rozpędu inkasuje kolejne. Oni zdobyli jedną, drugą, trzecią bramkę i później już gdzieś może się wkradły nerwy. Cały czas będę jednak podtrzymywał, że mieliśmy sytuacje na cztery, pięć czy sześć goli. Jak wyliczyłem, to nawet w jedną minutę mogliśmy strzelić trzy bramki. Sami jesteśmy sobie winni. Chłopacy powinni klepnąć się w pierś i powiedzieć, że to oni zawalili ten mecz.

Sytuacja drużyny nie jest kolorowa. Po pięciu kolejkach macie na swoim koncie tylko jeden punkt.

Rozmawialiśmy przed meczem, że to nie jest spotkanie o trzy punkty, tylko o sześć i musimy je wygrać. Życie pokazało co innego. Nie wygraliśmy. Za tydzień jest kolejny mecz i może wówczas uda się zdobyć trzy punkty.

Jakie wnioski po tym meczu? Co należy poprawić?

Skuteczność. Skuteczność i może mentalność. W sytuacjach, gdy wygrywamy, zamiast dobić przeciwnika, to my próbujemy jeszcze wymyślać i tak dalej. Na gorąco jest mi ciężko cokolwiek powiedzieć. Na ten moment mówię, że skuteczność. Jeżeli strzela się trzy, cztery czy pięć bramek, to ciężko jest przegrać spotkanie. Co zrobić…

20 października 2018 | 21:42

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *