Piłka nożna

Iskra - Mieszko 2-1
Mieszko - Tarnovia 5-4
Victoria - Mieszko 0-0

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

ŁKS - MKK 94-74
MKK - Flota 76-71
AZS - MKK 88-82

Piłka ręczna

Szczypiorniak - Start 19-22
Młyny - MKS 30-20
Hagard - Szczypiorniak 32-24

Futsal

Dragon - KS 9-4
KS - Investa 9-3
TAF - KS 7-5

Skuteczni tylko przez chwilę. MKK wysoko przegrywa w Pelplinie

Mecze z Decką nie są z reguły tymi, które dobrze się kończą dla gnieźnian. I choć w sporcie nie powinno mówić się, że ktoś stoi na straconej pozycji, to wygrana w Pelplinie Orłów, byłaby uznana za sensację. Nic takiego się ostatecznie nie zdarzyło, choć szkoda, bo gospodarze rozdali dziś wyjątkowo dużo prezentów. Gnieźnianie nie chcieli być gorsi i w całym meczu z gry trafili zaledwie… 17 razy!

Początek meczu zupełnie nie wskazywał, że gnieźnianie mogą wpaść w aż tak duże kłopoty. Gospodarzom nie układało się prawie nic. Pudłowali niemal z każdej pozycji, więc gnieźnianie robili wiele, by wykorzystać taki prezent. Czynili to z różnym skutkiem, jednak udało im się dowieźć 6-punktowe zwycięstwo w I kwarcie. Dobrze w tym fragmencie wyglądał Emil Rau, który dwukrotnie trafił za „3”.

Decka wzięła za odrabianie strat, jednak dalej gra jednego z głównych pretendentów do awansu, wyglądała daleko od ideału. Słabo radził sobie jej lider Bartosz Sarzało, który po wejściu na parkiet został już po kilku minutach zmieniony. Mimo to odrobiła całą stratą już po niecałych 3 minutach i aż do przerwy żadnej z ekip nie udało się zbudować większej przewagi. Mimo, że dalej kulała skuteczność pelplinian, to tym razem Orły latały za nisko, by uciec rywalom i spokojniej rozpocząć pojedynek po przerwie. Remis 26-26 mógł zwiastować emocje w drugiej części, skończyło się jednak na prawdziwym laniu.

Gospodarze musieli powiedzieć sobie w szatni kilka mocnych słów i ich gra w kolejnej odsłonie wyglądała już zupełnie inaczej. Przede wszystkim zaczęli trafiać. Nasi nie potrafili znaleźć sposobu na młodego środkowego Mateusza Itricha, który dziurawił gnieźnieński kosz, do tego wyższy bieg wrzucili pozostali i pod stopami MKK zaczął palić się grunt. Goście w tej części trafili zaledwie trzykrotnie (!) z gry, z czego akurat potrafili skorzystać miejscowi. Uciekli na 15-punktową przewagę i musiałby zdarzyć się cud, by MKK odrobił stratę w ostatnich 10-minutach. Kolejne dwie „trójki” E.Raua, mogły dawać nadzieję na jakiś szalony zryw, jednak Decka nie zamierzała stracić tego, co w pocie czoła wypracowała w III kwarcie. Ostatnie 5 minut zagrała bardzo dobrze, trafiając 9 z 13 rzutów z gry, na co recepty nikt by raczej nie znalazł.

Gnieźnianie przegrali wysoko 73-47 notując skrajnie niską skuteczność z gry (30%). Trafiając przez 40 minut zaledwie 17 rzutów z pola, można zaryzykować stwierdzenie, że nie mieli by szans, by nawiązać dziś walkę z jakąkolwiek ekipą. Dziwne, bo akurat ostatnie dwa spotkania w tym elemencie, wyglądały w wykonaniu MKK świetnie. I trzeba powiedzieć to wprost. Szkoda straconej szansy, bo akurat w dniu dzisiejszym Decka także nie była zespołem z innego wymiaru. Ot zagrała co najwyżej poprawnie.

Decka Pelplin – Sklep Polski MKK 73-47 (12-18, 14-8, 22-7, 25-14)

Punkty dla Decki: M.Chudy i M.Itrich po 14, D.Ciesielski 11, P.Pawłowski 10, B.Sarzało i P.Muntowski po 7, K.Reszka i P.Dąbrowski po 3, S.Kamiński i W.Czyżewski po 2

Punkty dla MKK: E.Rau 20 (4/8), D.Kotwasiński 9, M.Szydłowski i M.Sobkowiak po 6, M.Nocek 3, E.Chmielewski 2, F.Andrzejewski 1

 

Szczegóły wkrótce…

01 grudnia 2018 | 18:01

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *