Piłka nożna

Mieszko - Obra 2-0
Mieszko - Nielba 2-0
Iskra - Mieszko 2-1

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

Pyra - MKK 82-73
ŁKS Youth - MKK 72-110
MKK - Ciech 59-77

Piłka ręczna

MKS - Galychanka 34-29
MKS - Piotrcovia 26-24
Start - MKS 28-29

Futsal

Orlik - KS 4-1
KS - Futsal 4-5
Futsal - KS 3-3

Znów porażka 1 punktem! Szalony pościg nie wystarczył! 

Pościg za gospodarzami zajął MKK dokładnie 4 kwarty bez… 58 sekund. Gdy zegar pokazał niecałą minutę do końca wejściem pod kosz Daniela Kotwasińskiego goście doprowadzili do remisu 55-55. To co się później działo, można śmiało określić mianem nieprawdopodobnego dreszczowca! Po ostatniej syrenie doprowadzony do wściekłości trener Orłów Arkadiusz Konowalski rzucił o parkiet szkicownikiem.

Zaczęło się w stylu, który już dobrze znamy w tym sezonie. Gnieźnianie zaczęli nieskutecznie i po niecałych 3. minutach mieliśmy 5 punktów straty (7-2). Nie lepiej było w kolejnych fragmentach. Nie dość, że gra się „nie kleiła” to MKK stracił swojego lidera – Michała Szydłowskiego (złamanie nosa), oraz innego gracza z podstawowego składu – Emila Raua (skręcenie kostki). Czy to nie istna katastrofa?!  To spowodowało, że humory w obozie przyjezdnych były po I kwarcie nieciekawe. Drugie 10 minut było już o niebo lepsze, choć początek ciągle nie napawał optymizmem (24-9). Politechnika złapała zadyszkę na 29 zdobytych punktach, co skrzętnie wykorzystali gracze MKK. Rzucili 10 oczek i zbliżyli się do przerwy na 8 pkt. (34-26). III odsłona nie wniosła nic co można by określić mianem przełomu w poczynaniach podopiecznych Arka Konowalskiego. Raził niestety stratami Daniel Kotwasiński (3), który albo źle podawał, albo źle kozłował. Gdańszczanie kontrolowali przewagę i przed ostatnią częścią wydawało się, że pociąg z napisem „zwycięstwo” odjechał. Nic z tych rzeczy! Orły w ostatniej kwarcie pokazały swój najlepszy basket tego dnia i na parkiecie Politechniki zaczęły się dziać istne cuda. Kolejna seria 10 punktów gnieźnian wybiła totalnie z rytmu gospodarzy (53-50). Wynik zaczynał się im wymykać z rąk co przełożyło się na nerwowość z … obu stron. MKK czuł, że ma już na „muszce” rywali, a ci nie bardzo mieli argumenty by im uciekać. Efektem tego był pierwszy remis na tablicy, który pojawił się na 48 sekund przed końcem, po wejściu pod kosz Kotwasińskiego. Odpowiedź Politechniki była najgorsza z możliwych – Szłapka rzuca zza lini 6.75, jednak MKK odpowiada trafieniem Szymona Budnikowskiego, który za „3” niemal w ogóle nie rzuca w meczach! Gdy do końca zostały niecałe 3 sekundy faulowany jest Piotr Golasiński i trafia jeden z rzutów, przez co gnieźnianie pierwszy raz (!) wychodzą na prowadzenie. W koszykówce 3 sekundy są jednak wystarczające by odwrócić losy meczu. Kuriozalny błąd krycia MKK wykorzystali gospodarze i Adam Brenk niemal równo z syreną zdobywa spod kosza punkty dające im zwycięstwo. Goście mieli jeszcze 0,7 sek. na oddanie rzutu i Dariusz Dobrzycki w ekwilibrystycznej pozycji… trafił !! Niestety, sędziowie dopatrzyli się nadepnięcia przez kapitana MKK bocznej linii i to miejscowi unieśli ręce w geście triumfu. Arek Konowalski mógł tylko cisnąć o parkiet szkicownikiem…

Podsumowując. Mają co oglądać po tym meczu gnieźnianie. Nie, nie chodzi o tabele – a o zachowanie szczególnie w ostatnich sekundach. W kontekście całego meczu prawie 120 punktów zdobyte przez obie ekipy dobitnie pokazuje, jak nonszalancko zagrały one w ataku. Skuteczność na poziomie trzydziestu kilku procent może i jest do zaakceptowania ale w rozgrywkach… juniorskich. W 2. lidze trzeba się postarać dużo bardziej, by zejść z parkietu wygranym. No chyba, że rywal jest równie słaby, a może i słabszy… 

Wartym odnotowania na koniec jest powrót na parkiet po rocznej przerwie (!) spowodowanej kontuzją Karola Tyborowskiego.

Politechnika Gdańska – Sklep Polski MKK 60-59 (19-9, 15-17, 17-11, 9-22)

Politechnika: Brenk 14, Szłapka 13, Kolka 12, Kadej 9, Pruefer 6, Jaśkiewicz 4, Derkowski 2

MKK: Dobrzycki 20, Sobkowiak 13, Budnikowski 11, Kotwasiński 6, Golasiński 5, Tyborowski 4

fot. archiwum

m drużyna pkt mecze zw. – por. dom wyjazd pkt. zd. – pkt. str. różnica stosunek
1 Decka Pelplin 41 21 20 – 1 9 – 0 11 – 1 1717 – 1419 +298 1.2100
2 BC Obra Kościan 34 20 14 – 6 7 – 4 7 – 2 1623 – 1345 +278 1.2067
3 Asseco AMW II Gdynia 34 20 14 – 6 8 – 1 6 – 5 1715 – 1514 +201 1.1328
4 MKS Sokół Międzychód 34 21 13 – 8 7 – 4 6 – 4 1616 – 1556 +60 1.0386
5 SMS PZKosz Władysławowo 31 19 12 – 7 7 – 4 5 – 3 1486 – 1351 +135 1.0999
6 Sklep Polski MKK Gniezno 31 20 11 – 9 6 – 5 5 – 4 1596 – 1497 +99 1.0661
7 Domino Inowrocław 31 20 11 – 9 6 – 5 5 – 4 1551 – 1485 +66 1.0444
8 Politechnika Gdańska 31 20 11 – 9 8 – 2 3 – 7 1466 – 1525 -59 0.9613
9 AZS UMK PBDI Toruń 30 20 10 – 10 7 – 4 3 – 6 1609 – 1624 -15 0.9908
10 Trefl II Sopot 30 21 9 – 12 5 – 5 4 – 7 1495 – 1541 -46 0.9701
11 Biofarm Basket Suchy Las 26 21 5 – 16 4 – 7 1 – 9 1571 – 1734 -163 0.9060
12 Tarnovia Basket Tarnowo Podgórne 25 20 5 – 15 4 – 5 1 – 10 1445 – 1638 -193 0.8822
13 Stomil Olsztyn 25 20 5 – 15 5 – 4 0 – 11 1464 – 1675 -211 0.8740
14 Gryf Goleniów 17 17 0 – 17 0 – 7 0 – 10 1004 – 1454 -450 0.6905

04 lutego 2018 | 20:23

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *