Wróćmy jeszcze do niedzielnego meczu w Krakowie rozegranego na wyjątkowo trudnym torze. Zawodnicy nie chcieli wprost się wypowiadać, dziś jednak głos publicznie zabrał Adam Ellis.
Mecz w Krakowie jest już historią i oprócz wyniku, w parkingu mówiono o jednym – torze. Warunki były delikatnie mówiąc „trudne” i wskazywali na nie także ci, którzy wyjątkowo dobrze czują się na „kopie”. Adam Ellis jest w naszym zespole specjalistą od trudnych misji, jednak jeśli on nie wytrzymał, sytuacja musiała być poważna. – Dziwi mnie, jak ludzie, którzy nigdy nie siedzieli na motocyklu żużlowym mogą zmusić cię do ścigania na gów****ym torze zamiast go naprawić. Jeśli zgłosisz jakieś zastrzeżenie, dostaniesz 2500zl kary – napisał przed chwilą w mediach społecznościowych.
Można się domyślać jaki musiał być poziom frustracji u zawodnika, który mimo to pojechał świetne zawody, będąc najlepszym zawodnikiem czerwono-czarnych. Za gestykulację w stronę sędziego aby zwrócił uwagę na anormalne warunki, otrzymał karę 2500zł. Podobnie wypowiadali się po meczu inni. – Tych zawodów nie powinno być. Nie wiem gdzie jest komisarz toru i inni, skoro pozwalają jeździć na czymś takim. Powiem więcej, tutaj powinien być walkower bez gadania – powiedział nam po meczu jeden z żużlowców, chcących zachować anonimowość.
Tyle zawodnicy, a co na to nasi działacze? – Zgłaszaliśmy kilkukrotnie sędziemu, że warunki są fatalne. Była decyzja żeby zrobić dłuższą kosmetykę toru w połowie zawodów, co niewiele dało. Po meczu też o tym mówiliśmy, ale sędzia nie chciał w ogóle rozmawiać i non stop kazał jechać. Dla gospodarzy też te warunki były normalne. Nie rozumiem takiej postawy – przekazał nam Radosław Majewski, dyrektor Ultrapur Omega.












0 komentarzy