Piłka nożna

Mieszko - Chodzież 3-0
Gołuchów - Mieszko 0-1
Mieszko - Pobiedziska 5-1

Żużel

Start - 
Start -
Start - 

Koszykówka

Pogoń - MKK  80-82
MKK - Pogoń  
Akademia G. - MKK 93-95

Piłka ręczna

MKS - KPR 24-36
SPR - Szczypiorniak 31-19
MKS - El_Volt 26-28

Futsal

KS - Wiara Lecha 2-5
Futbalo - KS 2-2
Białystok - KS 10-3

Długi, problemy, przestrzelone wizje, czyli Start 2026

Rozgoryczenie, pesymizm, zniechęcenie, złość. Nastroje gnieźnieńskich kibiców po kolejnym nieudanym podejściu Startu do 2.Metalkas Ekstraligi można opisać tylko w takich słowach. Dziś spróbujemy uporządkować wydarzenia ostatnich miesięcy w klubie z Wrzesińskiej w rozmowie z Tomaszem Adamskim, członkiem zarządu czerwono-czarnych.

Hubert Maciejewski/SportoweGniezno.pl: Panie Tomaszu, zacznijmy od ogólnego pytania – co teraz  dzieje się w klubie? Październik jest gorącym miesiącem w którym, w normalnych okolicznościach m.in ustala się szczegóły współpracy i zawiera kontrakty z zawodnikami. U nas podejrzewam nikt chyba specjalnie o tym nie myśli, w obliczu wielu perturbacji z ostatnich tygodni, z Fajferem czy Krakowiakiem?

Tomasz Adamski/Start Gniezno: Sportowo sezon zakończyliśmy, każdy jednak domyśla się, że mamy mnóstwo rzeczy do zrobienia przed zimą choćby wokół stadionu – zabezpieczenie toru, bandy i sprzętu. Najważniejszą sprawą jest jednak rozliczenie się z zawodnikami, bo czasu mamy niewiele. Do końca października musimy to domknąć i pracujemy nad tym, aby tak się stało

Czyli przechodzimy od razu do jednego z ciekawszych tematów, którym żyją kibice. Jak wy chcecie to zrobić, bo w przestrzeni krążą różne sumy, od wysokich do wręcz kosmicznych?

Sytuacja jest bardzo podobna do tej ubiegłorocznej. Jest nawet prawie identyczna i znów musimy szukać źródeł finansowania na zewnątrz, bo klub nie ma takiej sumy na teraz. Jesteśmy po kilku rozmowach, chcemy aby najdalej w ciągu kilkunastu dni ten temat został domknięty

O jakiej kwocie zatem mówimy?

O kwotach nie mogę teraz mówić, powiem natomiast, że coraz większym problemem jest ściągalność pieniędzy od sponsorów. To już jest spory problem dla nas, kiedy mamy zafakturowane umowy na spore sumy, a pieniędzy nie ma na koncie. Część firm dotknęły różne problemy i widzimy, że ściągnięcie zapisanych środków nie jest łatwe. Dlatego musimy szukać dodatkowych pieniędzy i zewnętrznego finansowania na pokrycie tegorocznych zobowiązań

Czyli używając prostego języka – pożyczki? Spróbuję zapytać inaczej – czy długu wobec zawodników jest ponad milion?

Nie nie, nie ma mowy o takiej kwocie. Wiem, że gdzieś krążą jakieś ogromne sumy, ale dementuję to. Nie jest to oczywiście sto, czy dwieście tysięcy bo to byśmy załatwili z zawodnikami od ręki, ale nie jest też milion

Czyli pewnie blisko tej górnej granicy. Mówiąc wprost – karkołomna misja w obliczu pustej kasy

Trudna, ale przerabiamy to od kilku lat

Z Krakowiakiem i Fajferem, którzy rozwiązali kontrakty musicie rozliczyć się w pierwszej kolejności?

Niekoniecznie. Z tymi panami dogadaliśmy się, chcieliśmy przede wszystkim polubownie się porozumieć i to nam się udało. Mamy podpisane dokumenty, podaliśmy sobie dłonie i mamy świadomość własnych zobowiązań wobec nich

Wobec kogo macie największy dług?

To był trudny sezon, choćby w kwestii kontuzji, więc te zobowiązania są różne. Na pewno mamy spory dług wobec Kevina, bo był długo poza jazdą, a kiedy wrócił – nie mieliśmy domowych spotkań i wpływów. Generalnie nie pomagał nam kalendarz rozgrywek, bo jeździliśmy pod koniec głównie na wyjazdach nie mając przychodów z dnia meczowego

A czy błędem nie było podpisanie przed sezonem kontraktów ryczałtowych? Mieliśmy chyba pierwszy raz taką sytuację, że aż tylu zawodników jechało za stałe kwoty i to ponoć bez widełek punktowych? To nie był błąd patrząc na wyniki zawodników  kreowanych na liderów?

Tak to był błąd, nie ma co ukrywać, ale człowiek całe życie uczy się na błędach i po fakcie jest jeszcze mądrzejszy. Ale po raz pierwszy zdradzę, że my nie straciliśmy aż tak dużo jak można by wnioskować. My straciliśmy dużo mam wrażenie sportowo, bo moim zdaniem motywacja niektórych zawodników spadła przez takie umowy

Czyli to jest totalna amatorszczyzna, skoro zawodnik zaczyna tak podchodzić do swojej pracy, która będzie rzutować na jego pozycję negocjacyjną z klubami w kolejnych sezonach

Oczywiście nie mówimy o wszystkich, ale tak, zauważyłem, że nie wszystkim się chciało tak, jak przed rokiem

Ryczałt w przypadku Mastersa był jak strzał w kolano?

Ten zawodnik rzeczywiście zaliczył spory regres, ale przeliczyliśmy już to i co może wydawać się dziwne, nie straciliśmy tutaj wielkich kwot. Zarobiliśmy za to bardzo dużo na jeździe Ellisa. Tutaj każdy wie jak mocny był w tym roku Adam i w tym przypadku bilans jest zdecydowanie na plus.

Ale dla odmiany powiem, że niedobrym aspektem ryczałtów jest to, że zawodnicy nie są chętni do kolejnych wyjazdów na tor w przypadku ZZ-ek, lub rezerw taktycznych. Powód oczywiście każdy zna i tego nie ma, gdy kasa idzie za każdy punkt. Jak do tego dodamy trudne warunki torowe, jakiś upadek, to powodów aby już nie jechać jest kilka. A my przecież musimy zapłacić z góry ustaloną kwotę

To kogo mieliście na stałych umowach?

Krakowiak, Masters, Ellis i Fajfer

Zagraliście trochę jak drobny giełdowy inwestor, lub zawodowy trader, który obstawia kilka spółek, licząc, że przy spadku jednej, druga da mu zarobić?

Ciekawe porównanie, ale nie sposób się nie zgodzić. Tak dokładnie zrobiliśmy, oczywiście sugerując się twardymi cyframi z lat ubiegłych. Niestety w żużlu te zestawienia się także rozjeżdżają i wiemy, że to był błąd. Na pewno już nikt tego nie powtórzymy

Ktoś Pana szczególnie zawiódł?

Nie chcę rzucać nazwiskami, wolę skupić się na naszej pracy, bo my jako organizatorzy tego sportu, też zawiedliśmy. Myśleliśmy, że lepiej zbilansujemy ten sezon i niestety ciągle ciągną się za nami stare długi, które ciężko jest „wyczyścić”. Rolujemy te zobowiązania bieżącymi przychodami i to jest cały problem, dlaczego się nie bilansujemy. Zawodnicy narzekają i bronią się w dyskusji, że nie płacimy na bieżąco, oni nie mogą inwestować w sprzęt i mają częściowo rację. Ale to jest długa dyskusja, kto jak jechał i dlaczego tak, wtajemniczeni wiedzą najlepiej

Ja pamiętam bardzo ładne grafiki, które pokazywały tegoroczne założenia, wpływy, szacunki etc. To robiło wrażenie. Rozumiem, że ekran jak papier – wszystko przyjmie. Pewnie niewiele z tego wyszło?

Generalnie tak. Zakładaliśmy, że spłata choć dużej części długu z sezonu 2025 będzie miała miejsce środkami „pozasponsorskimi”. Mielibyśmy wtedy komfortową sytuację. My musieliśmy jednak znów zabierać sobie z tegorocznego talerza

Moim zdaniem to już na starcie wyglądało raczej jak marzenie niż realnie skrojony plan…

Fakt, że to dobrze wyglądało, ale miało realne podwaliny. Z powietrza tego nie wzięliśmy. Były rozmowy z inwestorami, którzy skończyli na obietnicach, a sportowo pierwsza część sezonu wyglądała optymistycznie. Było tak jak planowaliśmy w wielu aspektach, punktem zwrotnym okazały się upadki Krakowiaka i Budniaka. Wiele się posypało np. w sferze psychologicznej zespołu i to zaczęło rzutować też na nasze finanse.

Klub żużlowy prowadzi się jak każdą firmę, ale tutaj niewiadomych mam wrażenie jest zdecydowanie więcej. Zdecydowana większość klubów ma długi, niektórzy większe od naszych, a już trzeba kontraktować zawodników w oparciu o same niewiadome. To nie jest coś co przypomina normalny biznes, bo wiemy, że każdy kolejny sezon niesie kolejną masę niewiadomych niezależnych od nas

Tyle na dziś, druga część wywiadu już wkrótce…

 

 

02 października 2026 | 19:09

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *