Piłka nożna

Mieszko - Huragan 0-3
Victoria - Mieszko 2-0
Mieszko - Leszno 2-0

Żużel

Stal - Unia T. 49-41
Daugavpils - Start - 51-39
Piła - Start 44-46

Koszykówka

MKK - GAK 92-80
MKK - Boruta 73-64
Tarnovia - MKK 82-67

Piłka ręczna

MKS - Zagłębie 25-34
Mylny - MKS 31-32
MKS - FunFloor 19-32

Futsal

Futbalo - KS 2-3
TAF - KS 5-6
KS - Bojano 4-1

Fanaberia jednego człowieka postawiła na głowie miasto

Nigdy jeszcze tak dużo miejsca nie poświęciliśmy biegom. Wszystko niestety odbywa się w cieniu potężnej zawieruchy, związanej z odwołaniem maratonu. Impreza wszystkim odbija się czkawką i już nie tylko główny organizator, ale i wszyscy mogą czuć rozgoryczenie. Także miasto Gniezno, na które spadła fala krytyki.

„Jak nie wiesz o co chodzi, chodzi o pieniądze”. Czujemy jako portal potężny dysonans do tego co się wydarzyło, ale powiedzenie stare jak świat oczywiście znajduje i tutaj swoje podłoże. Jednak może o kasie za chwilę. Co tak naprawdę stało się, że gnieźnieński maraton okazał się totalną klapą i anty promocją Gniezna? Czego zabrakło? A może, co siedziało w głowie jednej osoby, że ta rzuciła się na tort, który nie był do zjedzenia od samego początku?

Być może to sytuacja bez precedensu, ale do chwili w której to piszemy, najbardziej poszkodowane wydaje się miasto, choć akurat nie dołożyło tutaj ani małego palca, a rykoszetem obrywa od wściekłych uczestników. Wiemy na pewno – jedna nieodpowiedzialna osoba schowała się za hasłem „Gniezno Maraton” i do dzisiejszego popołudnia nie potrafiła napisać prostego słowa – „Przepraszam”. Podobnie jak podpisać się imieniem i nazwiskiem. Dziwnym zbiegiem okoliczności, dziś po naszym materiale z Komisji Sportu, na której radni zapowiedzieli kontrolę „uzgodnień”, rzekomo przez które bieg odwołano, pojawiło się kolejne oświadczenie. Już z przeprosinami, już z wyłączniem roli miasta jako podmiotu odpowiedzialnego i już z nazwiskiem odpowiedzialnego za zamieszanie.

Od samego początku uczestniczyliśmy w tym czymś, co dziś śmiało można nazwać cyrkiem. Choć w nim akurat wypada, a nawet trzeba się śmiać, tak tutaj, nie jest do śmiechu nikomu. W internecie wrze, bo ci którzy przygotowywali się od tygodni, zabukowali noclegi, a nawet zarezerwowali samolot do Polski, wczoraj wieczorem doznali niemałego zdziwienia. Nie będzie imprezy, bo „nie mamy pozwoleń”.Wszystko co było po stronie miasta, gminy i powiatu, było już raczej uzgodnione – padło dziś otwarcie na Komisji Sportu.

Naiwny chyba uwierzył w takie tłumaczenia, bo akurat nie o żadne pozwolenia chodzi, a o pieniądze. Impreza od pierwszego dnia z naszych nieoficjalnych informacji wynika, nie miała finansowania. Patryk Bogucki – tak, to on stoi za projektem – łudził się na wielkie sumy z państwowych spółek, jednak te, nie weszły ostatecznie w projekt. Mowa była o setkach tysięcy złotych. Także miasto Gniezno nie dało się nabrać i nie dało w ciemno środków na ta konkretną imprezę, tylko ogłosiło otwarty konkurs. Mówiąc nieco prościej – nazwa „Gniezno Maraton” miała być magnesem samym w sobie, bez znaczenia kto za nią stoi i czego do tej pory dokonał (a bardziej – nie dokonał). Patryk B. pomylił pewną chronologię, że samo ubieganie się o dotacje, nie jest równoznaczne z ich otrzymaniem. Ale nie tylko o kasę tutaj chodzi. Zadecydowało też coś zupełnie innego, bardzo przyziemnego. Cierpliwość. Tylko i aż cierpliwość.

Wszystko można było zorganizować w spokoju, bez pośpiechu, mając rok na dogranie wszystkich detali. I wtedy to się mogło udać. – Tak sugerowaliśmy. Rok 2025 był idealnym, w którym można było w rocznicę wydarzeń, którymi będzie żyło Gniezno, zorganizować i pierwszy maraton. Nie udało nam się przekonać Pana Boguckiego – mówił dziś prezydent, Tomasz Budasz. Impreza miała więc szansę wejść do kalendarza lokalnych imprez i to być może nie na rok, ale na stałe. Gniezno rękami Andrzeja Krzyścina wyrobiło sobie wystarczającą markę w organizacji biegów, by i starczyło miejsca na maraton. 

Dziś jedno jest pewne – przegrani są wszyscy. Nie tylko „guru” maratonu, ale i miasto, oraz inne sztandarowe biegi odbywające się u nas od lat. PZLA informując dziś o fiasku, napisała że „Gniezno odwołało maraton”. Ta zadyma nie odstraszy na pewno wielu uczestników, by przyjechać np. na Bieg Lechitów, ale dla niektórych hasło „Gniezno” będzie się z pewnością źle się kojarzyć. Wszystko przez fanaberię zaledwie pojedynczej osoby. 

EDIT: Z profilu facebookowego „Gniezno Maraton” wykasowano właśnie wszystkie wpisy, pozostawiając jedynie oświadczenia.

20 stycznia 2024 | 18:39

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *