Piłka nożna

Mieszko - Huragan 0-3
Victoria - Mieszko 2-0
Mieszko - Leszno 2-0

Żużel

Start - Lokomotiv 54-36
Landshut - Start 32-58
Start - Piła 49-41

Koszykówka

MKK - GAK 92-80
MKK - Boruta 73-64
Tarnovia - MKK 82-67

Piłka ręczna

MKS - Zagłębie 25-34
Mylny - MKS 31-32
MKS - FunFloor 19-32

Futsal

Futbalo - KS 2-3
TAF - KS 5-6
KS - Bojano 4-1

Gnieźnieński basen ciągle mierzy się ze skutkami pandemii

Gnieźnieński basen ciągle mierzy się ze skutkami pandemii. Frekwencja daleka jest od tego, co było kilka lat temu, a powrót do „normalności” zajmie lata.

Mimo, że nie chcemy już w większości pamiętać o tym wszystkim, co działo się w trakcie i tuż po pandemii koronowirusa, są miejsca, które ciągle odczuwają jej skutki. To np. basen przy ul. Jolenty. Gnieźnieński GOSiR zarządzający obiektem, bardzo powoli nadrabia ogromne straty wywołane uderzeniem pandemii, idącymi za nią obostrzeniami i przyzwyczajeniami ludzi.

Basen przed pandemią odwiedzało średniorocznie ok. 160 tysięcy osób. Gdy w Polsce rozpoczęły się lockdowny i szereg obostrzeń, liczba odwiedzających jedyne takie miejsce w Gnieźnie spadła o połowę. To wystarczyło, by finanse GOSiRu zostały zdemolowane, a jedynym ratunkiem, była „kroplówka” z Urzędu Miasta. Sytuacja na szczęście jest już lepsza, choć powrót do tego co było, trwa bardzo powoli.

Jak ustaliliśmy, w roku ubiegłym basen odwiedziło 115 tysięcy osób, czyli dużo więcej niż w najgorszym okresie, jednak dalej sporo mniej, niż normalnie. Około 30% mniejsze zainteresowanie dalej jest odczuwalne, choć jak twierdzi dyrektor GOSiR Jacek Mańkowski, ośrodek robi wszystko, aby zachęcić do wizyt. – Wprowadziliśmy ostatnio kilka nowości. To np. bilety 2-godzinne, karnety open w układzie miesięcznym, czy subskrypcje w postaci zakupów ratalnych biletów. Zobaczymy jak to wszystko przełoży się na frekwencję.

Powolny proces odbudowywania frekwencji, który dziś oscyluje wokół 15% rocznie, daje nadzieje na powrót do „normalności” dopiero za kilka lat. – Zakładamy, że o ile nic się nie wydarzy, może to nastąpić za mniej więcej pięć lat – dodaje Mańkowski.

 

14 marca 2024 | 23:04

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *