– To jest najtrudniejszy od lat dla mnie sezon – zdradził nam Sam Masters. Lider czerwono-czarnych twierdzi, że walczy bardziej ze sprzętem, niż rywalami na torze.
Sam Masters wyraźnie obniżył loty względem ubiegłego roku i nawet sam zawodnik tego nie kryje. Problem jak zwykle kryje się w sprzęcie, bo to czym dysponuje w nowym sezonie, nie jest już tak dobre jak w ubiegłorocznej batalii. Co jest tego powodem? – Sam już nie wiem – mówi w rozmowie z nami Australijczyk. – Żużel staje się coraz bardziej skomplikowanym sportem, w którym nie wiesz gdzie szukać problemów. My naprawdę z Leszkiem (mechanikiem) robimy wszystko, by wyeliminować problemy, ale czasem to nie jest takie proste. Mam nowy silnik który nie spisuje się wybitnie, mam stare jednostki, które jechały dobrze przed rokiem i wszystko sprawia jakieś kłopoty.
„Kangur” nie zamierza się poddawać i wie, że najważniejsze dopiero przed nim i zespołem. Liczy, w końcu na udaną drugą część sezonu i play-offy. – W tym roku muszę pracować dużo ciężej niż ostatnio, gdy silniki same jechały do przodu i powiem więcej: to jest najcięższy sezon dla mnie od lat. Dodatkowo mamy kłopoty w zespole z kontuzjami, więc wszystko idzie nie tak. Ale pracujemy i musi być lepiej. Gdybym na tym etapie wiedział co musimy poprawić, to byśmy to zrobili i byłoby idealnie. Niestety nie jest i to jest dla nas wszystkich zadanie na kolejne dni i tygodnie – zakończył zawodnik.












0 komentarzy