Przed żużlowcami z Gniezna najważniejsze mecze sezonu w Krajowej Lidze Żużlowej. Czy uda się wjechać do finału mimo niestabilnej formy wielu zawodników?
Tym, który zawodzi najbardziej jest Sam Masters. Zawodnik przez ostatnie kilka sezonów nie schodził z wysokiego poziomu tej ligi, w tym, zalicza zjazd już poza czołową „10”.
Aktualnie „Kangur” legitymuje się 13. średnią ligową poniżej 2pkt/bieg, co kiedyś było nie do pomyślenia w jego wykonaniu. Gdzie jest zatem powód? Nie trafił z silnikami? – Gdybym wiedział jaki jest problem, już dawno bym go wyeliminował – usłyszeliśmy ostatnio, już zresztą po raz drugi w tym sezonie taką odpowiedź. – W ostatnim meczu nawet mimo 11 punktów nie czułem się rewelacyjnie na motocyklu. Mogę wszystkim powiedzieć, którzy twierdzą, że mi nie zależy, ile robię w tym roku. Trenuję ciężej, niż we wszystkich poprzednich sezonach, sprawdzamy więcej sprzętu niż sięgam pamięcią. W tym sezonie to już jest chyba cztery, lub pięć silników. Dalej nie ma pełnego wyniku. To jest cholernie frustrujące, ale jeszcze raz powtórzę – to mój zawód i chciałbym lepiej punktować. Najważniejsze, że jedziemy o finał i mam nadzieję, że w play-off będzie lepiej – zakończył Australijczyk.








0 komentarzy