Roman Solarek odchodzi z MKS. Taką informację podał przed chwilą klub. Jaka jest przyczyna?
Po wielu latach pracy z pierwszym zespołem Roman Solarek zdecydował się na przerwę od pracy w sztabie szkoleniowym. Wspólnie z drużyną przeszedł drogę od reaktywacji zespołu seniorskiego w 2008 roku, przez awans do ORLEN Superligi Kobiet, aż po 4. miejsce w tabeli i występy w europejskich rozgrywkach EHF. W rozmowie podsumowuje najważniejsze momenty, wspomina swoją pracę z zespołem i zdradza, czy w przyszłości może jeszcze wrócić do Superligi.
Po wielu latach zdecydował się trener zakończyć pracę z pierwszym zespołem. To z pewnością nie była łatwa decyzja.
– To rzeczywiście nie była łatwa decyzja, bo z tą drużyną jestem związany od bardzo wielu lat, właściwie od czasu reaktywacji zespołu seniorskiego wraz z kolegą Robertem Popkiem w 2008 roku. Przez ten okres wspólnie przeszliśmy ogromną drogę i przeżyliśmy wiele ważnych momentów. Były oczywiście trudniejsze chwile, ale przede wszystkim mnóstwo satysfakcji, emocji i wspólnej pracy. Miałem możliwość obserwowania rozwoju tego zespołu i zawodniczek, najpierw z niższych poziomów rozgrywkowych, a później już na parkietach ORLEN Superligi Kobiet. Po tylu latach naturalnie pojawiają się emocje, ale czuję, że w tym momencie potrzebuję przerwy, odpoczynku i trochę innej perspektywy. To nie jest decyzja podjęta z dnia na dzień, tylko coś, do czego dojrzewałem przez pewien czas.

W ostatnich sezonach tych ważnych momentów było naprawdę sporo – awans do Superligi, 4. miejsce w tabeli i gra w europejskich rozgrywkach EHF, a także okres, w którym objął trener funkcję pierwszego trenera. Które z tych wydarzeń szczególnie zapadły w pamięć?
– Każde z nich miało swoją wartość. Sam awans do Superligi był ogromnym wydarzeniem i efektem wielu lat pracy całego klubu. Później przyszedł kolejny ważny krok – zakończenie sezonu na 4. miejscu, które dało nam możliwość występu w europejskich rozgrywkach EHF. Możliwość rywalizacji na arenie międzynarodowej była dla nas czymś wyjątkowym i z pewnością jest to doświadczenie, które zostanie ze mną na długo. W tym samym sezonie przez pewien czas pełniłem również funkcję pierwszego trenera. Już w swoim pierwszym meczu w tej roli zmierzyliśmy się z bardzo wymagającym zespołem KPR Gminy Kobierzyce i udało nam się odnieść zwycięstwo. To był szczególny moment – z jednej strony ogromna odpowiedzialność, a z drugiej satysfakcja, że drużyna odpowiedziała na boisku w najlepszy możliwy sposób. Patrząc na całą tę drogę, cieszę się, że mogłem być częścią tak wielu ważnych momentów – zarówno jako II trener, jak i przez pewien czas jako pierwszy trener. To są doświadczenia, które na pewno zabieram ze sobą na dalszą drogę.
Czy decyzja o odejściu oznacza, że definitywnie żegna się trener z Superligą i klubem?
– Absolutnie nie traktuję tego jako definitywnego pożegnania. Na ten moment potrzebuję po prostu przerwy od pracy z zespołem seniorskim. Chcę trochę odpocząć, nabrać dystansu i spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Jednocześnie nadal będę związany z klubem, ponieważ pozostaję przy pracy z dziećmi w szkole. To oznacza, że cały czas będę blisko piłki ręcznej i klubowego środowiska. Będę oczywiście obserwował, jak rozwija się pierwsza drużyna i kibicował dziewczynom.
A czy kiedyś wrócę do Superligi w roli trenera? Tego dzisiaj nie wiem. Nie chcę składać żadnych deklaracji, ale również niczego nie wykluczam. Być może po tej przerwie pojawi się ponownie chęć i energia, żeby wrócić do pracy na tym poziomie. Na pewno nie zamykam za sobą drzwi.
Roman Solarek nie zamyka za sobą drzwi. Choć najbliższy sezon spędzi poza sztabem pierwszej drużyny, nadal pozostanie blisko klubu i piłki ręcznej, pracując z młodymi zawodnikami. Czy w przyszłości ponownie zobaczymy go na ławce trenerskiej w ORLEN Superlidze Kobiet? Dziś nie składa żadnych deklaracji, ale jak sam podkreśla – niczego nie wyklucza. Jedno jest pewne – jego wieloletnia historia z gnieźnieńskim klubem jeszcze się nie kończy.
tekst: mks-gniezno.pl












0 komentarzy