Piłka nożna

Mieszko - Polonia 0-3
KKS II - Mieszko 2-2
Mieszko - LKS 2-4

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

MKK - Polonia 58-84
Polonia - MKK 89-68
Astoria - MKK 95-98

Piłka ręczna

MKS - Varsovia 39-27
MKS - Ruch 22-21
SPR - MKS 22-31

Futsal

KS - Bojano 3-3
Futbalo - KS 6-1
KS - Futsal 3-3

Co z finansami Mieszka? Większość umów tyko wirtualnych

To jeden z najtrudniejszych momentów w historii Mieszka. Nie kryją już nawet tego działacze, którzy oficjalnie przyznają, że pandemia nie tylko utrudniła im sportowe funkcjonowanie, ale przede wszystkim zrujnowała budżet. Udało nam się w końcu porozmawiać z prezesem Mieszka Maciejem Ciesielskim, którego zapytaliśmy o bieżącą sytuację i ocenę tego, co dzieje się ostatnio wokół klubu. Pojawił się też przy okazji ciekawy wątek dotyczący naszego sponsora strategicznego, czyli firmy Aforti.

Hubert Maciejewski/SportoweGniezno.pl: Na ostatniej konferencji prasowej usłyszałem, że to „jedna z najtrudniejszych sytuacji, w jakich znalazł się Mieszko”. Rozumiem, że chodzi o konsekwencje związane z pandemią?

Maciej Ciesielski/Prezes Mieszka: Zgadza się. Sytuacja jest wyjątkowa i mówię to nie tylko ja z perspektywy ostatnich kilku sezonów, ale tak uważają też ci, którzy są w Mieszku bardzo długo. Pieniądze swoją drogą, ale najważniejsze jest zdrowie wszystkich, abyśmy mogli ten sezon jakoś rozegrać. Musieliśmy jednocześnie zrewidować nasze cele, oczekiwania i liczymy na zrozumienie i wsparcie wszystkich, zaczynając od kibiców, a kończąc na mediach. Mocno o to proszę, bo sytuacja jest naprawdę trudna, ale tylko wspólnymi siłami możemy przejść przez ten wyjątkowy okres możliwie najlepiej. 

To konkrety poproszę. Jak mocno pandemia wpłynęła na obecną sytuację finansową klubu?

Myślę, że tak jak w większości klubów, wielu sponsorów mocno ograniczyło, albo wręcz zrezygnowało ze sponsoringu klubowego. Nas też to dotknęło. W tej chwili została nam głównie wsparcie z Urzędu Miasta, bo to jest miejski klub. Ale żeby nie było tak pesymistycznie, to są też coraz częściej pozytywne sygnały. Wracają do nas niektóre firmy i nie angażują może jakichś wielkich środków, ale najważniejsze, że dokładają swoją cegiełkę. To są nasi długoletni, sprawdzeni partnerzy, którym z tego miejsca chciałbym bardzo podziękować. Nawet bez tych mniejszych pieniędzy, pewnych działań nie moglibyśmy zrealizować. Koszty funkcjonowania wszystkiego ciągle rosną, więc nie jest łatwo, choć mamy nadzieję, że tak to przez ten sezon przeorganizujemy, że uda nam się z tych kłopotów wyjść.

Ile zatem firm odeszło? Połowa, 90%?

Myślę, że trzy czwarte firm zawiesiło finansowanie. Nie pozostaje nam w tej sytuacji nic, jak szukać nowych partnerów i tak też się dzieje. 

A co z partnerem strategicznym jakim jest Aforti? Z tego co pamiętam mieliście podpisaną trzyletnią umowę.

Umowę mamy oczywiście ważną, ale nie chcę na tym etapie wchodzić w szczegóły. Mamy ustalenia na papierze obowiązujące do przyszłego roku, jednak rozmawiamy na temat bieżącej sytuacji i kształtu tej umowy. Czekamy zresztą na pewne zaległe środki, które ta umowa przewiduje. 

Czyli wsparcie firmy Aforti jest póki co na papierze tylko?

Trudno mi powiedzieć jak to wszystko się rozwiąże. Jest nasza wola dalszej współpracy, ale nie wiem jak to wygląda z drugiej strony. Chciałbym póki co, aby te ustalenia, które były podpisane, zostały zrealizowane.

Dramatycznie ograniczyliście pensje dla zawodników, cięcia dotknęły też zdaje się trenerów. 

Nie mieliśmy wyjścia. Zrobiliśmy to już pod koniec 2019 roku, ale nie w takim zakresie. Ograniczenia dotknęły każdej sfery, także Akademii, ale to już dotyczy problemów związanych z certyfikacją WZPN. Straciliśmy gwiazdkę i to mocno skomplikowało pewne działania. Chcemy ją odzyskać, ale to dotknęło też przy okazji innych dziedzin klubu. Musieliśmy tak ściąć budżet, aby utrzymać się na powierzchni.

A co ze składkami Akademii? Gdzieś pomiędzy wierszami pojawił się temat, jakoby ich beneficjentem była także pierwsza drużyna? 

Dementuję to całkowicie. Środki i składki rodziców, a także dotacje były w całości przeznaczane na Akademię. Wynagrodzenia, transport wynajem obiektu, to są naprawdę ogromne kwoty, o których wielu nie ma pojęcia. Chcemy tą formułę kształcenia najmłodszych oczywiście utrzymać, oni nie odczują tych problemów, co najwyżej pewne detale się zmienią. 

Strata wspomnianej gwiazdki to nie tylko strata pewnego prestiżu w skali powiatu, ale i też kolejne pieniądze, które przeszły zdaje się wam koło nosa? 

Faktycznie, tutaj były duże środki, które mieliśmy otrzymać z tego tytułu.

Prawdą jest, że to aż 200 tysięcy złotych?

Dokładnie to 204 tysiące złotych. I tu pojawia się problem, bo my ponieśliśmy już spore koszty, aby do tej certyfikacji podejść. Asystenci, rozbudowany pion szkoleniowy, mniejsze grupy treningowy, szersze ubezpieczenie – to wszystko są elementy, które musieliśmy zrealizować, aby myśleć o gwiazdce. 

Czyli mówiąc krótko: zainwestowaliście dodatkowe pieniądze licząc, że zwrócą się z nawiązką? A tutaj strata…

Nie do końca. To co zostało zainwestowane, nie ucieknie. Ale pod względem finansowym jest to kolejny cios dla klubu i nie co ukrywać. 

A jest szansa na odzyskanie tej gwiazdki? Co musi się wydarzyć?

Musimy się zastanowić, czy warto nam inwestować w ten projekt. Czy będziemy to już teraz w stanie zrobić tego jeszcze nie wiem. Ale możemy do tego podejść dopiero w nowym roku, więc jeszcze jest trochę czasu. 

Ile zatem pieniędzy jest w kasie? O kwotach się pewnie nie dowiem, ale porównując do ostatnich budżetów o ile tego będzie?

Tak na szybko licząc, to pewnie około 1/5 tego co mieliśmy w ostatnich latach. Mam na myśli nasz najlepszy budżet, którym dysponowaliśmy.

Zostawmy zatem budżet, a na koniec skupmy się na sytuacji zarządu i pana osobie. Wam się naprawdę chce ciągnąć ten wózek, gdy tyle kłód leci pod nogi? Do tego doszli teraz kibice z Miecho Fans, którzy chcieliby waszego odejścia.

Nie jest łatwo, dlatego z tego miejsca proszę też was jako dziennikarzy i w szczególności wasz wiodący lokalny portal, o obiektywne artykuły. Na pewno nie sprzyja to klimatowi wokół klubu, bo my jesteśmy otwarci na dyskusję. Rozumiem też poniekąd kibiców, którzy liczyli na awanse. My też zaryzykowaliśmy w pewnym momencie i to się nie udało. Ale są kibice, którzy to rozumieją i nas wspierają i za to im dziękuję. Liczę, że ci niezadowoleni docenią teraz pracę tych młodych chłopaków, bo jest to wsparcie im potrzebne. Po słabszych wynikach łatwo krytykować, ale nie chcemy żeby ci młodzi ludzie się zniechęcili. Dla ich rozwoju sportowego, ważne jest wsparcie.

A co by pan powiedział zatem hejterom, którzy uważają, że się nie nadajecie do tej funkcji?

Chciałbym zaprosić tych kibiców, może wspomogą nas społecznie, bo my robimy to społecznie. Taka praca jak nasza musi być też związana z krytyką, ale choć nie jest to przyjemne, to zdajemy sobie sprawę, że nie zawsze jest kolorowo. Na pewno się nie poddamy. Chciałbym aby ten zarząd, który kiedyś odejdzie, był oceniany przez pryzmat pewnego okresu, a nie tylko przez jakiś wycinek. Wyjdziemy z tego kryzysu i nie zrzucając już wszystkiego na koronawirusa, to wiadomo, że błędy też popełnialiśmy. Szkoda byłoby teraz zaprzepaścić tej kilkuletniej pracy, którą włożyliśmy w klub. 

Nie jest łatwo, a tu na dodatek trener Bekas nie patyczkuje się z oceną sportowej sytuacji. Mówiąc wprost: „Jesteśmy głównym kandydatem do spadku” musiało to pana skonfundować. 

Nie podjęlibyśmy tego tematu, gdybyśmy nie wierzyli, że nie uda się utrzymać nam ligi. Na pewno minusem jest fakt, że z ligi poleci nie jedna, dwie a nawet osiem ekip. To może być problem, ale sztab szkoleniowy ma prawo do swojej oceny. Ma materiał do większej pracy – to się zgadza – ale musimy mieć z tyłu głowy wiarę w sukces. 

Dziękuję za rozmowę

06 sierpnia 2020 | 19:41

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *