Piłka nożna

Mieszko - Obra 2-0
Mieszko - Nielba 2-0
Iskra - Mieszko 2-1

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

GAK - MKK 84-94
ŁKS - MKK 94-74
MKK - Flota 76-71

Piłka ręczna

Zagłębie - MKS 40-24
MKS - FunFloor 28-28
Bachus - Szczypiorniak 33-30

Futsal

Futsal - KS 3-3
Dragon - KS 9-4
KS - Investa 9-3

Gotowi na ligę? „Każdy będzie chciał nas zbić”

Po pucharowej wygranej, czas by zainaugurować po zimowej przerwie rozgrywki ligowe. Już na początek czeka nas arcyciekawe starcie, bo w najbliższą sobotę rywalem biało-niebieskich w IV lidze będzie w Swarzędzu miejscowa Unia. Czy po niezwykle intensywnym okresie przygotowawczym gnieźnian stać, by kontynuować świetną passę wygranych z rzędu? Co ciekawe mecz z Unią, jak ustaliliśmy odbędzie się na sztucznej płycie!

Hubert Maciejewski/SportoweGniezno.pl – W ilu procentach jesteście gotowi do ligowej batalii?

Mariusz Bekas/Trener Mieszka – Do ligi jesteśmy gotowi na 100%, jednak forma sportowa będzie dopiero rosła. Dla nas najważniejsze jest, by ona była wysoka w miesiącu czerwcu, kiedy przyjdzie nam rozegrać najważniejsze spotkania. Struktura treningu i obciążeń jest taka, że na początku nie będziemy jeszcze w optymalnej formie.

Czyli powinniśmy drżeć o wynik w najbliższych starciach?

Nie będzie źle. Wiemy, jaką prezentujemy wartość i nawet w gorszej dyspozycji powinniśmy na boisku wyglądać dobrze.

Jest pan zadowolony, z tego co pokazała drużyna w meczach kontrolnych?

To zależy jak spojrzeć na jakim etapie byliśmy. Wtedy kiedy graliśmy nie będąc po ciężkich przygotowaniach fizycznych, to wyglądało wszystko bardzo dobrze. Gdy wróciliśmy z obozu, to widać było, że zawodnicy poruszają się wolniej, ich nogi nie funkcjonują jeszcze optymalnie i rywale to wykorzystywali. Zdawaliśmy sobie sprawę, że tak to będzie, jednak niektórzy dodatkowo się mobilizowali i to było widać.

Przygotowania też przebiegały, tak jak pan sobie to wyobrażał?

Nie możemy narzekać, bo wszystko było dobrze poukładane. Należą się słowa uznania dla wszystkich, dzięki którym te treningi mogły tak wyglądać. Obóz też powinien zaprocentować w najbliższych tygodniach. Na poziomie piłkarstwa półzawodowego nie mogliśmy chyba nic więcej wymyślić.

Trochę postraszyliście zespoły, które teoretycznie były faworytami. Nie mieliście respektu przed drugo i trzecioligowcami.

Żeby była jasność. My zdajemy sobie sprawę z naszych możliwości i jeżeli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy, a sami zawodnicy będą podchodzili do wspólnego celu poważnie, to powinniśmy być drużyną mocną nie tylko dla IV-ligowców. Mam tutaj na myśli ewentualny awans o klasę wyżej.

A co wiemy po ostatnim meczu pucharowym z Pogonią Lwówek wygranym gładko 3-0?

Wynik cieszy, ale brakuje nam jeszcze zgrania i szybkości. Na tym etapie to nie jest jednak powód do dramatu. Założyliśmy sobie, że puchary będą namiastką tego co czekać nas będzie w czerwcu, czyli mecze decydujące o awansie. Tam nie będziemy mogli popełnić błędu i tutaj jest podobnie. Mamy 90 minut na rozstrzygnięcie pojedynku i to ma nas przygotować do baraży.

Chociaż po ostatnim spotkaniu w Gnieźnie przeciwko Kotwicy (6-2 – dop.aut.), nieco pretensji pan miał szczególnie do gry defensywnej.

Dwie stracone bramki to dla mnie za dużo. Nie ustrzegliśmy się błędów, ale dobrze, że to się zdarzyło teraz, a nie w lidze. Z drugiej strony co już podkreślałem, ważne, że kreujemy dużo sytuacji i strzelamy. Cieszy mnie też powrót Adama Koniecznego do zespołu, bo zwiększa się tym samym nasza siła uderzeniowa. Bądźmy dobrej myśli.

Na ligę wszyscy będą zdrowi?

Już są zdrowi. Wczoraj wrócili do treningów, zarówno Marcin Trojanowski jak i Taras Maksymiv, więc jest dobrze.

Pierwszy z nich powinien być dodatkowo uskrzydlony, bo wczoraj został ojcem…

Tak, Marcinowi urodził się synek i gratulujemy mu. Może zasili szeregi Mieszka w przyszłości (śmiech)

Ten tydzień treningowo będzie bardzo intensywny.

Weszliśmy w taki mikrocykl startowy, który zawsze odbywa się tuż przed startem. Trenujemy cztery razy w tygodniu i będziemy gotowi by stawić czoła Unii w sobotę.

Pojedynek na sztucznej płycie, o którym się dowiedzieliśmy ma dla was jakieś znaczenie?

Raczej to pozytywna informacja, bo cały okres przygotowawczy spędziliśmy na naszym sztucznym boisku. Gdybyśmy grali na naturalnych murawach to byłby problem. O zaskoczeniu nie może być mowy.

Cieszy pana to, że na „dzień dobry” terminarz serwuje wam mecz na szczycie? 

Podchodzimy do tego tak, że mamy patrzeć tylko na własną grę, a nie przejmować się z kim przyjdzie nam się mierzyć. Wiemy, że teraz i tak każdy chce nam urwać punkty. Do tej pory nikomu się nie udało, więc każdy liczy, że to jemu się uda. Postaramy się do tego nie dopuścić.

Czy piłkarze mają w tyłach głowy tą passę wygranych?

Nie ma to dla nas znaczenia. Chcemy zagrać dobry mecz i jesteśmy z każdym wygrać. Na tym się skupiamy. Ale też jesteśmy realistami – każdy będzie grał w tej rundzie przeciwko nam, nie na 100 ale na 200%. Zasada bij mistrza ciągle obowiązuje. Mieliśmy już przykład w Pucharze Polski, że łatwych spotkań nie będzie.

Sobotnie spotkanie w Swarzędzu zapowiada się niezwykle atrakcyjnie. Unia jest 3. w tabeli mając taki sam dorobek co wyprzedzająca ją Warta Międzychód (35). Mecz zaplanowany jest na godz. 14.00

13 marca 2018 | 08:48

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *