Piłka nożna

Obra - Mieszko 0-3
Mieszko - SKP 2-0
Centra - Mieszko - 3-0

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

MKK - Polonia 58-84
Polonia - MKK 89-68
Astoria - MKK 95-98

Piłka ręczna

MKS - Varsovia 39-27
MKS - Ruch 22-21
SPR - MKS 22-31

Futsal

KS - Bojano 3-3
Futbalo - KS 6-1
KS - Futsal 3-3

Kapitan Mieszka apeluje do prezydenta Gniezna!

Dawid Frąckowiak odszedł z Mieszka, a to pociągnęło za sobą falę komentarzy kibiców na naszym facebookowym fanpage’u. Jedni żałują straty doświadczonego dyrektora sportowego, inni uważają, że klub powinien robić swoje i iść wytyczoną ścieżką. W tej układance głównymi elementami są jednak piłkarze, którzy w dużej części zostali ściągnięci do zespołu przez… Dawida Frąckowiaka. Czy czeka nas zimowy exodus? Mamy komentarze kilku czołowych graczy!

Nie takiej dyskusji spodziewaliśmy się po wyjątkowej rundzie w wykonaniu biało-niebieskich. Zamiast już dziś żyć tym, co przyniesie nam wiosna, od wczoraj odbieramy telefony i maile z zapytaniem „Co stało się w Mieszku, że doszło do takiej sytuacji?”. Na komentarz ze strony klubu jeszcze czekamy, jednak już dziś znamy nastroje jakie panują od wczoraj w piłkarskiej szatni. Udało nam się porozmawiać z kilkoma czołowymi graczami Mieszka, którzy skomentowali nam sytuację. Niecodzienny apel do włodarza miasta wystosował kapitan Michał Steinke!

Gracjan Goździk (pomocnik) – W tej chwili czekamy na stanowisko klubu, bo nie mieliśmy nawet spotkania z całą drużyną. Wtedy wydaje mi się, zostaniemy poinformowani o całej sytuacji. Dziś wiemy dokładnie tyle, ile wszyscy kibice. Na razie jest cisza, zresztą jesteśmy świeżo po zakończonej rundzie. Na pewno szkoda, bo dyrektor zostawił tutaj kawał serducha i to w dużej mierze dzięki jego pracy mamy taki sukces na półmetku. A czy ja mam zamiar się gdzieś ruszać? Nie będę czarował, że każdemu marzy się gra w jak najwyższej lidze i jeśli pojawi się ciekawa oferta z 1-ligi to pewnie z niej skorzystam. Ale póki co jestem zawodnikiem Mieszka i nigdzie się nie ruszam. 

Dawid Radomski (pomocnik) – Ciężko to skomentować, że Dawida nie ma już w zespole. Wiadomo, że jest to decyzja prezesa i my nie możemy mieć wpływu, to co się dzieje w klubowym biurze. My mamy grać i robić swoje na boisku. Ja nie chcę mówić o swoich planach, ale kady z nas jest ambitny i chce grać w jak najlepszym klubie. Jeśli jakaś oferta pojawi się u mnie na biurku, to oczywiście poważnie ją rozważę. Nie wiem, czy ktokolwiek jest w stanie zastąpić Dawida. On naprawdę wykonywał taką masę rzeczy, że nie widzę kandydata na jego miejsce. Ale może się mylę. 

Tomasz Bzdęga (pomocnik, lider strzelców 3.ligi gr.II) – Mamy sytuację, która miała już miejsce w czerwcu. Tak sobie myślę, że może scenariusz będzie podobny i panowie się dogadają. Dyrektor wiadomo, że jest osobą impulsywną i szybko podejmuje decyzje, ale wierze, że coś może się jeszcze wydarzyć. Na razie też niewiele wiem, bo wczoraj dowiedziałem się poprzez waszą stronę. Na pewno mamy bardzo dobre relacje z Dawidem i ja osobiście nie staram się ingerować w rzeczy, które nie są w mojej kompetencji. Chcę na pewno dowiedzieć się od zarządu, co jest powodem tej sytuacji. Sportowo idzie wszystko w dobrym kierunku, ale nie wiem czy pod kątem organizacyjno-finansowym jest podobnie. Na pewno zrobiliśmy kawał dobrego dla tego miasta. Piłka odżyła, o Mieszku proszę mi wierzyć, zaczęło się mówić po raz pierwszy od dawien dawna w Polsce. Przynajmniej ja mam takie informacje. Ludzie zauważyli, że tutaj coś drgnęło w piłce klubowej. Teraz ktoś miałby to zburzyć?  Chyba, że pewne rzeczy na boisku dzieją się za szybko.

Michał Steinke (obrońca, kapitan drużyny) – W pierwszej chwili myślałem, że to żart. Cały czas zadaje sobie jedno pytanie – co takie się stało? Zrobiliśmy wynik, którego nikt się nie spodziewał i dla nas zawodników to jest kompletny szok. Żeby była jasność. My o tej sprawie dowiedzieliśmy się z artykułu, który wczoraj pojawił się na waszej stronie! Dalej nic nie wiemy o powodach tego zamieszania, naprawdę jesteśmy w lekkim szoku. Jeżeli jest w klubie człowiek, który żyje futbolem non stop, pracuje tutaj po kilkanaście godzin dziennie i nagle odchodzi, to jest to dziwne. Ale chcemy oczywiście się dowiedzieć od zarządu klubu o powodach tej decyzji. Na razie otrzymałem telefon od prezesa (Macieja Ciesielskiego – przyp.aut.), że taka sytuacja miała miejsce, ale bez konkretów. I jasno to powiem. Dawid jest niestety osobą nie do zastąpienia. Mówi się wprawdzie, że nie ma osób niezastąpionych, jednak taka postać jak on, jest w tym klubie niezbędna. Nie ma szans, aby ktokolwiek go zastąpił, ja tak to widzę. Liczę, że jest to nieporozumienie i wbrew temu co zostało napisane, można tą sytuację „odkręcić”. Mnie i kilku chłopaków Dawid sprowadzał do tej drużyny i on jest najważniejszym argumentem, by pozostać w tym klubie. Zresztą to samo usłyszałem od innych. Wszyscy mu ufamy, nigdy nas nie oszukał, nigdy nas nie okłamał i w życiu chcemy kierować się zasadami. Nie mam zamiaru oszukiwać nikogo, zarówno działaczy, jak i kibiców. Nie wiem co będzie z trzonem tego zespołu za kilka tygodni. Ale poczekajmy na reakcję zarządu, bo chcemy wiedzieć, czy w klubie są kłopoty finansowe, czy są to personalne „gierki”. Boję się, że bez dyrektora, nie będziemy w stanie walczyć o najwyższe cele, a ja jestem bardzo ambitny i nie interesuje mnie w ogóle walka o środek tabeli. Ja w tej sytuacji chcę w imieniu zespołu zaapelować do prezydenta Gniezna. Jeśli może cokolwiek w tej sytuacji zrobić, to za pośrednictwem mediów bardzo proszę o reakcję. Zawsze warto rozmawiać. Wiem, że piłka jest mu bliska, więc być może nie zostało tutaj powiedziane ostatnie słowo. 

04 grudnia 2018 | 17:36

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *