Piłka nożna

Mieszko - Polonia 0-3
KKS II - Mieszko 2-2
Mieszko - LKS 2-4

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

MKK - Polonia 58-84
Polonia - MKK 89-68
Astoria - MKK 95-98

Piłka ręczna

MKS - Varsovia 39-27
MKS - Ruch 22-21
SPR - MKS 22-31

Futsal

KS - Bojano 3-3
Futbalo - KS 6-1
KS - Futsal 3-3

Mieszko bez stylu i pomysłu. Nielba lepsza o trzy klasy (relacja)

To był zimny prysznic, w upalne popołudnie przy Strumykowej. Normalnie brzmiało by to dobrze, ale akurat nie w tych okolicznościach. Mieszko zaczął nowy sezon III ligi na własnym boisku od potężnego lania. Katem okazała się drużyna Nielby Wągrowiec, która wygrała aż 6-0 (4-0)

Ani Mieszko, ani też Nielba nie zaczęła tego sezonu dobrze. Po porażkach na inaugurację, obie drużyny miały więc jeden cel, aby to spotkanie przechylić na swoją szalę. O potencjalne gnieźnian trudno było coś powiedzieć, bo co prawda na wygraną w Kołobrzegu nikt nie liczył, a porażka „tylko” 2-0 z silną Kotwicą została wręcz uznana za całkiem przyzwoity wynik. Mogliśmy więc mieć nadzieję, że starcie z Nielbą okaże się pierwszym pozytywnym testem dla odmłodzonej drużyny z Gniezna.

Test okazał się jednak bolesnym doświadczeniem. Biało-niebiescy zaczęli i skończyli ten mecz w fatalnym stylu. Nielba już od pierwszych minut przejęła inicjatywę, nie pozwalając mieszkowcom na zbyt wiele. Choć nawet gdyby pozwoliła, to i tak z prezentu nasi pewnie by nie skorzystali, bo problemem okazywała się wymiana precyzyjnych trzech – czterech podań. Dlatego już w 6.minucie przyjezdni mogli nie cieszyć z prowadzenia, bo po dośrodkowaniu Jakub Kubiński wpakował piłkę do siatki.

Obraz gry ani na chwilę nie zmienił się w kolejnych fragmentach. Nadal sukcesem było wyjścia gospodarzy z własnej połowy, więc Nielba spokojnie grała swoje. Efekt to kolejny gol główką w 20.minucie autorstwa Przemysława Lisieckiego. Przed przerwą strzelali dla Nielby jeszcze Jakub Kubiński i Jacek Figaszewski, jednak to nie gole, a fatalny wypadek zmroził kibiców. W 40 minucie walczący o piłkę Kacper Zimmer i Łukasz Iskrzyński zderzyli się w powietrzu na pełnym impecie głowami i na boisku polała się krew. Ostatecznie dużo poważniejsze konsekwencje spotkały zawodnika gości, który w karetce opuścił stadion (więcej o tym zdarzeniu przeczytacie TUTAJ)

W przerwie musiało się zagotować w szatni Mieszka, bo miejscowi nieco odważniej zaczęli atakować i w 60.minucie stanęli nawet przed szansą na pierwszą bramkę. Niestety podyktowanego przez sędziego rzutu karnego nie zamienił na gola Miłosz Brylewski. Nielba znów spokojnie zaczęła wymieniać futbolówkę i zdołała jeszcze dwukrotnie wbić gnieźnianom gole. W 69.minucie trafił Bartek Burman, a tuż przed końcem do siatki trafił dobrze znany w Gnieźnie Tomasz Bzdęga. 

Podopieczni Mariusza Bekasa zostali brutalnie sprowadzeni na ziemię przez niezbyt silną (?) przecież Nielbę, choć bardziej od rozmiarów porażki, boli styl gry. Nasi piłkarze nie zaprezentowali nic, co nadawało by się opatrzeć choć umiarkowanie ciepłym komentarzem, więc z niepokojem przyjdzie nam wypatrywać kolejnych potyczek. Choć jak to mówią, w sporcie „wszystko się może zdarzyć”.

08 sierpnia 2020 | 22:47

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *