Piłka nożna

Mieszko - Polonia 0-3
KKS II - Mieszko 2-2
Mieszko - LKS 2-4

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

MKK - Polonia 58-84
Polonia - MKK 89-68
Astoria - MKK 95-98

Piłka ręczna

MKS - Varsovia 39-27
MKS - Ruch 22-21
SPR - MKS 22-31

Futsal

KS - Bojano 3-3
Futbalo - KS 6-1
KS - Futsal 3-3

Sportowe podsumowanie roku 2017: MKS Mieszko Gniezno

W naszym cyklu podsumowującym rok w wykonaniu wiodących drużyn z Gniezna, przyszedł czas na piłkarski Mieszko. Jeśli napisać, że w klubie w ciągu ostatnich 12 miesięcy działo się dużo i to nie tylko na boisku, to jakby nie napisać nic. Działo się ogromnie dużo!

Zmiany, zmiany

Początek roku 2017 to początek zmian organizacyjnych i sportowych w Mieszku. Po tym jak gnieźnieńska drużyna, liderująca w klasie okręgowej, na początku stycznia rozpoczęła przygotowania do rundy rewanżowej pod wodzą Czesława Jakołcewicza, w połowie stycznia nastąpiły pierwsze diametralne zmiany w klubie.  Funkcję dyrektora odpowiedzialnego za sprawy sportowo – organizacyjne w drużynie „trawiastej” powierzono dobrze znanemu nie tylko w lokalnym środowisku Dawidowi Frąckowiakowi. Na początku marca doszło z kolei do zmiany na stanowisku trenera pierwszego zespołu, które objął Mariusz Bekas.

Rozstania i transfery

W międzyczasie w zespole doszło do pierwszych roszad kadrowych. Klub rozstał się z grupą piłkarzy, którzy mieli niewielkie szanse na regularną grę, a w ich miejsce pozyskano mających na swoim koncie mecze w polskiej ekstraklasie Tomasza Bzdęgę, Adriana Bartkowiaka oraz Michała Steinke. Te trzy wzmocnienia wyraźnie podniosły wartość sportową drużyny Mieszka, którą w rundzie wiosennej czekała trudna walka o obronę pozycji lidera.

Złe miłego początki 

Runda wiosenna rozpoczęła się najgorzej jak mogła od wysokiej porażki i to w fatalnym stylu w Śremie z Wartą 0:3. Jednak jak się później okazało była to pierwsza i ostatnia przegrana biało-niebieskich w tym roku. Potem, poza remisem w Trzemesznie, Mieszko wygrał wszystkie kolejne mecze w klasie okręgowej i zameldował się w tabeli na finiszu zmagań na pierwszej pozycji z  przewagą 19 punktów nad drugą w klasyfikacji Wiarą Lecha Poznań.

Gwardio przybywaj!

Udana runda wiosenna i awans do wyższej klasy rozgrywek wzmogły apetyty na kolejny sukces sportowy, ale już o szczebel wyżej. Stąd w przerwie letniej zespół Mariusza Bekasa przeszedł bardzo dużą przebudowę. Wszystko po to, aby zmierzyć się z celem jakim jest awans do III ligi. Do drużyny w trakcie letniego okna transferowego przybyło wielu wychowanków naszego klubu, którzy podnieśli poziom sportowy tj. Gracjan Goździk, Miłosz Brylewski z Warty Poznań, Dawid Radomski powrócił z Anglii, Wiktor Beśka z Niemiec. Do tego zespół zasilili mający za sobą grę w ekstraklasowej Koronie Kielce Marcin Trojanowski, czy zawodnicy z przeszłością pierwszoligową, tacy jak Damian Pawlak, Krzysztof Wolkiewicz i Marcin Tomaszewski.

Koniecznie trzeba dodać, że w trakcie rundy wiosennej, przy klubie zawiązała się Rada Sponsorów na czele której stanął Jacek Owczarzak i która skupiła biznesmenów chcących wesprzeć rozwój gnieźnieńskiej piłki. Czy bez jej udziału i pomocy, wiosenne, a w szczególności jesienne sukcesy Mieszka byłyby możliwe? To pytanie pozostawię bez odpowiedzi…

Walec ruszył

Tryby biało-niebieskiej maszyny w IV lidze zaczęły się kręcić 5 sierpnia. Od razu na wysokich obrotach bo gnieźnianie pokonali pewnie na wyjeździe Kotwicę Kórnik 3-0 (dziś zajmującą wysokie 5. miejsce w tabeli). W kolejnym meczu wyjazdowym, tym razem w Szydłowie, celowniki były jeszcze lepiej dostrojone, jednak goście dali sobie też nastrzelać sporo goli. Ostatecznie wygrana 5-3 udowodniła, że o formę strzelecką możemy być spokojni, choć gra obronna wymaga ciągłej poprawy. I rzeczywiście scenariusz ten sprawdził się krótko po tym. Wprawdzie gnieźnianie w międzyczasie pokonali w III kolejce Unię Swarzędz 3-0, jednak już w następnej potyczce w Plewiskach cudem wywieźli komplet punktów. Grom po golach Dawida Piskuły prowadził do przerwy 2-0, jednak zryw w drugiej połowie pozwolił im wygrać ten mecz 2-3

Kanonadę czas zacząć

Z meczu z Plewisk biało-niebiescy wyciągnęli solidną lekcję, co …źle skończyło się dla następnych rywali. Mieszkowcy w kolejnych starciach zaczęli demolować przeciwników – m.in naszpikowaną solidnymi graczami i także marzącą o awansie Wartę Międzychód 7-0, Wełnę Skoki na wyjeździe 4-1, GLKS Wysoka 5-0, GKD Dopiewo 8-1 czy Spartę Oborniki 4-0. Klub z Pierwszej Stolicy szybko wysłał komunikat do swoich ligowych rywali, że powinni skupić się już tylko na walce o 2.miejsce w tabeli, bo o fotelu lidera mogą tylko pomarzyć. Różnica klas jaka dzieli w tej chwili zespół ze Strumykowej z resztą stawki jest miażdżąca. Można śmiało założyć, że w takiej dyspozycji Mieszko z powodzeniem mógłby rywalizować na 3. froncie i nie byłby tam chłopcem do bicia. Reasumując – była to najlepsza runda w historii naszego klubu. Wygrali wszystkie 17. spotkań i dziś mają aż 16. pkt przewagi nad Wartą Międzychód.

 

Trybuny ożyły

Sukcesy pierwszej drużyny, przełożyły się oczywiście na frekwencję, która do niedawna była tak mizerna, że nie było sensu w ogóle otwierać kas biletowych (pomijając styl gry). Teraz sytuacja zmieniła się diametralnie. Ludzie w kasach nie dość, że mają co robić, to dodatkowo muszą zasiąść w nich nierzadko już dużo wcześniej. Taka sytuacja miała miejsce m.in przed meczem z Tarnowią, gdzie ostatecznie licznik zatrzymał się na ponad tysiącu sympatykach. W przyszłym roku z dużą dozą prawdpopodobieństwa można założyć, że będzie ona jeszcze wyższa, wszak przed drużyną arcyciekawe mecze barażowe

Puchar (też) w zasięgu

Podobnie jak w lidze, tak i w rozgrywkach pucharowych mieszkowcom idzie rewelacyjnie. Wprawdzie na mocnych rywali muszą jeszcze poczekać, ale najważniejsze, że być może po wielu latach doczekamy się przy Strumykowej emocji jak w pamiętnym 1989 roku, gdy każdy kto mógł pędził na stadion, by zobaczyć na żywo starcie Mieszka z Legią.

Na razie biało-niebiescy są w ćwierćfinale po wyeliminowaniu w październiku Piasta Łubowo 4-1

Kto najskuteczniejszy?

Mimo, że kadra Mieszka nie należy do najbardziej licznych, to już ciężar zdobywania goli nie spoczywa tylko na 2 lub 3 graczach. W klasyfikacji najskuteczniejszych snajperów biało-niebieskich na czele mamy Tomasza Bzdęgę i Gracjana Goździka – obaj trafili w lidze do siatki rywali 12 razy. Tuż za nimi są Tomasz Kaźmierczak z 10. golami i Krzysztof Wolkiewicz z 9. Jak widać, zagrożenie ze strony Mieszka pod bramką rywali czai się z wielu stron

Polski dominator!

I na koniec ciekawostka. O Mieszku podobnie jak przed ponad ćwierćwieczem zaczęły pisać ogólnopolskie media. Nie dziwne, skoro jak sprawdził portal gol24.pl, gnieźnianie są na koniec tego roku… najlepszą krajową drużyną ligową. Tak pisze o drużynie ze Strumykowej:

Mieszko to w tej chwili największy dominator w kraju! Żadne zaskoczenie, prawda? Skoro Mieszko panował przed wiekami, to może to czynić również współcześnie. Zespół z Gniezna gra w IV lidze (grupa wielkopolska – północ). Nie przegrał ŻADNEGO z 17 meczów i ma bilans bramkowy 64-10. Nie brakuje nazwisk z epizodami nawet w Ekstraklasie (Tomasz Bzdęga, Marcin Trojanowski). Trenerem jest Mariusz Bekas, którego mogą kojarzyć fani np. Wisły Płock.

(zdj.Mieszko Gniezno)

28 grudnia 2017 | 19:22

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *