Piłka nożna

Mieszko - Polonia 0-3
KKS II - Mieszko 2-2
Mieszko - LKS 2-4

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

MKK - Polonia 58-84
Polonia - MKK 89-68
Astoria - MKK 95-98

Piłka ręczna

MKS - Varsovia 39-27
MKS - Ruch 22-21
SPR - MKS 22-31

Futsal

KS - Bojano 3-3
Futbalo - KS 6-1
KS - Futsal 3-3

Była sztuka, pech, słupki i walka (wypowiedzi)

Spotkanie pomiędzy drużyną MKSu i SMSu obfitowało w emocje. Zmarnowane setki, świetne obrony, szaleńcza pogoń i rzuty karne – wszystko to mogli oglądać kibice zgromadzeni przy ulicy Paczkowskiego. Po zakończeniu meczu przyszedł jednak czas, by podsumować zawody. Tego podjęli się Robert Popek, Bogdan Zajączkowski oraz Karolina Chojnacka.

Robert Popek, trener MKSu – Zdarzają się w piłce ręcznej takie spotkania, w których nic nie wychodzi. Nam dzisiaj wybitnie nie szło, w pierwszej połowie na 29 rzutów zdobyliśmy 9 bramek. Z taką skutecznością trudno o dobry wynik. Chciałem za to podziękować dziewczynom za walkę i determinację. Przegrywać pięcioma bramkami i wyciągnąć remis to sztuka, a przy odrobinie szczęścia mogliśmy wygrać. Przy dwóch akcjach sam na sam Natalii Niedzielskiej mieliśmy pecha, te słupki i poprzeczki przejawiające się przez cały mecz nie pomagały.

Bogdan Zajączkowski, trener SMSu – Przyjechaliśmy przecież do lidera, a nasze dziewczyny grały dodatkowo po dłuższej przerwie. Cieszymy się oczywiście z remisu i emocji w karnych. Należą się słowa podziękowania dla dziewczyn za pełną walkę do końca, także nowych, bo wpuściłem na parkiet debiutantki. Czy gospodynie nas czymś zaskoczyły? Raczej nie. Chcieliśmy grać swoją piłkę, ale nie do końca się udawało. Trochę strat na środku zanotowaliśmy, gdyby inaczej się potoczyło mogliśmy wynik utrzymać na swoją korzyść. To jest żeński handball – fajne emocje, ale nie do końca możemy przewidzieć co się wydarzy.

Karolina Chojnacka, zawodniczka MKSu – Zabrakło skuteczności. Próbowałyśmy dużo rzucać, ale mnóstwo przestrzelałyśmy. Nad tym elementem musimy na pewno pracować na treningach. Wiedziałyśmy, co rywalki grają, więc o żadnym zaskoczeniu nie ma mowy.

05 lutego 2018 | 15:22

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *