Piłka nożna

Obra - Mieszko 0-3
Mieszko - SKP 2-0
Centra - Mieszko - 3-0

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

MKK - Polonia 58-84
Polonia - MKK 89-68
Astoria - MKK 95-98

Piłka ręczna

MKS - Varsovia 39-27
MKS - Ruch 22-21
SPR - MKS 22-31

Futsal

KS - Bojano 3-3
Futbalo - KS 6-1
KS - Futsal 3-3

K. Hanuszczak: „Na razie klocki są osobno. W którymś momencie będziemy musieli złożyć to w całość”

Szczypiorniak Gniezno zakończył rok dotkliwą porażką w meczu z MKS-em Brodnica. Po tym spotkaniu porozmawialiśmy z trenerem gnieźnieńskich piłkarzy ręcznych Kamilem Hanuszczakiem. Zachęcamy do lektury krótkiego wywiadu.

Mateusz Domański, SportoweGniezno.pl: Rok kończycie wysoką porażką z drużyną z Brodnicy. To był trudny mecz. Było widać, że nie wychodzi wam praktycznie nic.

Kamil Hanuszczak, trener Szczypiorniaka Gniezno: Zdarzają się takie mecze, w których po prostu nic nie wychodzi. Dzisiaj nam po prostu nie wychodziło, zaczynając od samej obrony. W obronie mieliśmy straszne dziury, co było wykorzystywane przez rywali. Nie mogliśmy wyprowadzać kontr, co jest tak naprawdę naszym największym atutem. Zdobywamy po nich dużo bramek. Nasza gra w obronie i ataku wyglądała słabo. Na pewno będziemy musieli nad tym bardzo mocno popracować. Rywale grali konsekwentnie to, co mieli. W ataku grali długo, a my się męczyliśmy. Mieliśmy wiele strat, takich niewymuszonych błędów.

Czy drużyna z Brodnicy czymś was zaskoczyła?

Absolutnie niczym. My raczej sami siebie w tym meczu zaskoczyliśmy. Zamiast wykorzystać swoje atuty, pozwoliliśmy, żeby rywale wykorzystali swoje.

Widać, że czeka was jeszcze sporo pracy. Na pewno nie takie zakończenie tego mimo wszystko w miarę udanego roku sobie wyobrażaliście.

Cały czas będę powtarzał, że naszym celem na ten sezon jest utrzymanie. Będziemy robili wszystko, by tak się stało. Mamy też cele poboczne, w ramach których chcemy poprawiać różne elementy naszej gry, zarówno w ataku, jak i obronie. Na razie klocki są osobno – porozrzucane i idą do przodu. W którymś momencie będziemy musieli złożyć to w całość i wtedy naprawdę zaczniemy granie w tej drugiej lidze.

Jeżeli chcielibyśmy wyciągać pozytywy z niedzielnej porażki, to myślę, że trzeba by zwrócić uwagę na postawę Damiana Stempuchowskiego, który wszedł na parkiet w końcówce i zdobył trzy bramki.

Trzeba przyznać, że Damian jest takim dzikiem, który ma ciąg na bramkę. Bardzo fajnie. Dałem mu dzisiaj pograć. Weźmy pod uwagę to, że Damian w zeszłym roku miał kontuzję. Powoli zaczyna do tego wracać. Przede wszystkim ma predyspozycje na to, by być dobrym rozgrywającym. Na razie jest młody. Potrzebuje grania. Na pewno będzie dostawał swoje minuty w meczach. Dajmy mu czas. Na pewno to duży plus dla nas.

Analizując wysoką porażkę z ekipą z Brodnicy, naszła mnie myśl, że gnieźnieńscy szczypiorniści może odczuwają już trudy tego sezonu.

Na pewno byliśmy dobrze przygotowani fizycznie do tego sezonu. To było widać po pierwszych meczach, że biegaliśmy w tę i z powrotem. Wiadomo, że w trakcie rozwoju całego sezonu siły będą słabły. Ciężko podtrzymać siłę, posiadając dwie jednostki treningowe dla zespołu seniorów. Nie ma gdzie tej siły robić. Gdzieś trzeba się przygotować do meczu, gdzieś potrenować i zrobić ogólnorozwojówkę. Czasu po prostu na to nie ma. Wiadomo, że my też gramy za darmo. Jest dużo osób pracujących. Próbujemy to wszystko pogodzić. Porażki w tym meczu nie chcę tłumaczyć tym, że mamy dwie jednostki, bo nie o to chodzi. Na pewno jest to jednak inny sezon. W trzeciej lidze mieliśmy znacznie mniej meczów. Teraz mamy czternaście zespołów i tych spotkań jest zdecydowanie więcej. W pierwszej rundzie zagraliśmy więcej meczów niż w trzeciej lidze. Chłopacy na pewno to odczuwają. Nie oszukujmy się. Mamy może trzy osoby, które kiedyś grały w II lidze. One mogą wiedzieć, co czeka nas w tym sezonie. Cała reszta musi zagryźć zęby i jechać do przodu.

Rok kończycie w górnej części tabeli. Chyba przed startem sezonu wzięlibyście taki wynik w ciemno.

Może powiem tak – jesteśmy na czele dołu tabeli. Czy byśmy brali w ciemno? Ciężko powiedzieć. Tak naprawdę nie patrzę na to, które miejsce w tabeli mamy. Patrzę na to, z jakimi przeciwnikami się mierzymy, jakie oni prezentują umiejętności i jak my wyglądamy na ich tle. Bardziej skupiam się na naszym graniu, niż na wglądanie w tabelę. Wierzę, że mecze, które przegrywamy na styku, czy nawet dziesięcioma bramkami, za chwilę się odwrócą. Chłopacy nabiorą krzepy, ogrania, doświadczenia w tej lidze i to wszystko się odwróci.

16 grudnia 2018 | 23:30

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *