Piłka nożna

Mieszko - Polonia 4-1
Warta - Mieszko 3-3
Mieszko - Polonia 3-2

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

Noteć - MKK 83-89
MKK - ...
MKK - ...

Piłka ręczna

MKS - Start 21-32
Piotrcovia - MKS 34-31
MKS - Jarosław 24-31

Futsal

KS - Orlik 4-3
KS - ...
KS - ...

K. Hanuszczak: „To najgorszy mecz, jaki od dwóch lat rozegrali moi zawodnicy”

W niedzielę Szczypiorniak Gniezno pokonał na wyjeździe drużynę Latocha Agropom Gniew 27:19 (12:7). Mimo pewnego triumfu, to nie był dobry mecz w wykonaniu „Wilków”. Przeczytajcie, jak ten pojedynek podsumował Kamil Hanuszczak, szkoleniowiec drużyny z naszego miasta.

Mateusz Domański, SportoweGniezno.pl: Pewnie wygraliście w Gniewie, ale trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że to nie był zbyt piękny mecz z obu stron. Najważniejsze jest jednak to, że dopisujecie do tabeli trzy punkty.

Kamil Hanuszczak, trener KS Szczypiorniak Gniezno: Z punktu widzenia czysto szkoleniowego, to był bardzo słaby mecz. Jeżeli weźmiemy jednak pod uwagę to, jak wygląda cała liga, to najważniejsze są te trzy punkty. Tak trzeba to rozpatrywać. Z mojego punktu widzenia był to najgorszy mecz, jaki od dwóch lat rozegrali moi zawodnicy – czy to w trzeciej lidze, czy teraz w drugiej. Popełniliśmy masę błędów, masę niewymuszonych, prostych błędów. Na szczęście zespół z Gniewu ich nie wykorzystywał. Gdyby rywale wykorzystali te wszystkie nasze błędy, to podejrzewam, że wynik byłby zgoła odmienny.

Z czego mogły wynikać te wasze błędy? Jakby policzyć niewykorzystane sytuacje, to moglibyście dobić nawet do 40 bramek.

Spokojnie, bo tych sytuacji naprawdę było sporo. Były niezłapane piłki, piłki w aut, niedokładności, rzuty nad bramką czy rzuty w bramkarza. Z bramkarza zrobiliśmy mistrza świata. Wystarczyło rzucać swoje, a nie szukać ładnych bramek. Tu nie ma not za styl, tylko liczą się trafienia. Z czego mogło to wynikać? Trudno mi powiedzieć. Strasznie rozluźnieni weszliśmy w ten mecz. Mimo że pierwszą połowę dobrze zagraliśmy w obronie i z tego wychodziły kontry, to byliśmy strasznie nieskuteczni. Wydaje mi się, że to zaważyło. Tak naprawdę, to mecz można było zakończyć już w 15. minucie. Tam chyba było 6:1. Jakbyśmy dorzucili te wszystkie bramki, to się okazuje, że byłoby 15:1 i byłoby już po meczu. Daliśmy zespołowi z Gniewu trochę oddechu. Mecz wyglądał, jak wyglądał – szkoda.

Kolejny dobry mecz zaliczył Dariusz Zarzycki…

Ciężko, żeby nie zaliczył. Jak już mówiłem, dajmy mu jeszcze chwilę czasu, aż on poodbija te wszystkie piłeczki. Wejdzie w optymalny trening, to na pewno będziemy mieli z niego dużo więcej pociechy. Darek jest marką samą w sobie. Grał wiele lat w pierwszoligowym MKS-ie Poznań, stanowiąc o sile tego zespołu. Wydaje mi się, że jest to jeden z naszych większych transferów. Na pewno jest on dużym wzmocnieniem drużyny i przede wszystkim wsparciem. Jeżeli mamy dobrą obronę z przodu, a taką mamy i do tego dochodzi Darek, to innym zespołom będzie bardzo ciężko się przez nas przebić. Do tego mamy skrzydła, które latają. Darek pięknie to wykorzystuje – daje im piłki i z tego wpadają bramki. To jest bardzo fajne. Mamy zarówno obronę, jak i atak.

Z jednej strony jesteście na fali – zanotowaliście trzy zwycięstwa z rzędu – a z drugiej – widać, że jest jeszcze sporo do poprawy. 

Przede wszystkim to nie jest trzecia liga. Inne zespoły już długo grają w tej II lidze i są ograne. Tutaj gra się troszkę inaczej. My jesteśmy beniaminkiem, więc na pewno musimy zbierać żniwo, by nabrać doświadczenie. Nie wszyscy gracze, którzy u nas grają, mają doświadczenie. Jeżeli grali na drugoligowych parkietach, to niedługo. Na spokojnie. Dajmy sobie czas. Nasz cel na ten sezon jest tylko jeden – utrzymanie w lidze. Co będzie dalej? Zobaczymy. Wszystko ponad utrzymanie bierzemy w ciemno.

Gra w drugiej lidze to jest nowe wyzwanie. Zainkasowaliście ostatnio trzy zwycięstwa z rzędu. Dotychczasowe wyniki chyba są całkiem niezłe.

Na pewno zgubiliśmy punkty u siebie z Kwidzynem i na wyjeździe z Czerskiem. To bardzo ważne punkty. Uważam, że te punkty może nie tyle nam się należały, ale leżały na stole i mogliśmy je spokojnie wziąć. Na własne życzenie przegrywaliśmy, a szkoda. Teraz moglibyśmy być w innym miejscu w ligowej tabeli. Teraz trzeba pilnować każdego spotkania, by nie tracić punktów w głupi sposób. Takie mecze będą prowadziły do tego, byśmy starali się łapać doświadczenie boiskowe.

21 października 2018 | 21:14

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *