Piłka nożna

Warta - Mieszko 3-3
Mieszko - Polonia 3-2
Huragan - Mieszko 1-1

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

MKK - Polonia 58-84
Polonia - MKK 89-68
Astoria - MKK 95-98

Piłka ręczna

MKS - Start 21-32
Piotrcovia - MKS - 34-31
MKS - ....

Futsal

KS - Bojano 3-3
Futbalo - KS 6-1
KS - Futsal 3-3

R. Popek: „Cały czas pozostajemy w walce o najwyższe cele” (wywiad)

W sobotę MKS PR URBIS Gniezno pokonał na domowym parkiecie MTS Kwidzyn, dzięki czemu wskoczył na fotel wicelidera tabeli pierwszoligowych zmagań. Po tym cennym triumfie porozmawialiśmy z Robertem Popkiem, trenerem szczypiornistek z pierwszej stolicy Polski.

Jak pan podsumuje spotkanie z MTS-em Kwidzyn?

Robert Popek, trener MKS-u PR URBIS Gniezno: Myślę, że w pierwszej połowie gra nam się troszeczkę nie układała. Dopiero w drugiej połowie było widać, że dziewczyny zaczęły się bawić piłką ręczną. Spadła z nich presja. Jakby nie było, graliśmy z wiceliderem. MTS Kwidzyn miał tyle punktów, co my, ale też w bramkach +60, a my +36. To gdzieś podczas tego meczu się przewijało. Poza tym mieliśmy dwa przestoje. Jeden na początku pierwszej połowy, drugi na początku drugiej połowy. Po jednej czy dwóch bramkach, tracimy cztery bramki z rzędu. To troszkę nasze zawodniczki usztywniło. Na szczęście przetrzymaliśmy ten moment. Później było widać, że dziewczyny z każdą minutą się rozkręcały i wreszcie pokazały radosną piłkę ręczną – były próby wrzutek. Cieszyły się grą, a w takim przypadku wszystko idzie łatwiej.

To cenne zwycięstwo, bo w tabeli jest ciasno.

Bardzo ciasno, to bardzo ważne zwycięstwo. Cały czas pozostajemy w walce o najwyższe cele. W przyszłym tygodniu czeka nas następny ważny mecz z sąsiadem z tabeli, bo jedziemy do Tczewa. Też spróbujemy sprawić tam niespodziankę.

Mocne wejście w nowy rok na pewno pozytywnie nastraja przed kolejnymi meczami II rundy.

Tak się przygotowywaliśmy, bo wiemy, że początek rundy mamy bardzo silny. Później jest teoretycznie słabiej. W piłce ręcznej kobiet nie można jednak do końca zakładać pewnych rzeczy. Troszeczkę ta nasza liga jest rozstrzelona. Są dwie kolejki, później przerwa na rozgrywki juniorskie, potem jeden mecz i znowu przerwa. Tak będziemy ciągnąć aż do 5 maja. W przerwie świątecznej trzeba było troszkę podbudować motorykę. Obawialiśmy się nieco, by nie przesadzić z tym wszystkim i nasze dziewczęta wytrzymały wydolnościowo do maja. Gdybyśmy przesadzili, moglibyśmy przybić nasze zawodniczki i początek rundy mógłby nam nie wypalić. Chodziło o to, by wszystko ładnie podogrywać. Będziemy starać się utrzymywać tę formę przez cały czas.

Momentami chyba brakowało koncentracji na 100%. Piłka zostawała sama, rywalki zgarniały i rzucały łatwe bramki.

Nie da się ukryć, że Kwidzyn miał dużo szczęścia w sytuacjach z bezpańskimi piłkami. Dopiero w końcówce zaczęliśmy je zbierać i z tego poszły kontrataki. W drugiej połowie zagraliśmy mądrzej w obronie, w tym sensie, że aktywniej. W pierwszej połowie staraliśmy się tylko bronić, a nie zdobywać piłkę. W drugiej połowie próbowaliśmy przechwytywać piłkę i to zaowocowało kontratakami. Takie mieliśmy założenie z przerwy. Obrona, jak było widać, była dużo wyższa. Była dużo większa presja. Myślę, że dzięki temu, w dużej mierze, osiągnęliśmy taki wynik.

11 bramek na koncie Jagody Linkowskiej robi wrażenie, ale dała też sporo w obronie.

Tak. Tu była taka sytuacja, że w obronie zostawała jeden na jeden. W pierwszej połowie miała to wykorzystywać Martyna Dolacińska, ale niestety troszeczkę nam się jeszcze wystraszyła. W drugiej odsłonie pokazała, że ma możliwości. Kluczem do zdobywania bramek był atak jeden na jeden na środku. Kwidzynianki mocno przypilnowały nam koło i tam było dużo miejsca. Kluczem było, by tam atakować i zdobywać bramki.

Koniec końców Martyna zdobyła jedną bramkę.

Martyna w tej chwili ma dużą szansę, by zastąpić Martę (Giszczyńską – dop. red.). Wie o tym, ale niestety trochę nam się usztywniła. Myślę jednak, że z każdym meczem będzie pokazywać swoje umiejętności. W juniorce gra kapitalnie. W seniorce jeszcze się usztywnia. Myślę, że pokaże, iż nasze młode wilczki w końcu odpalą i zaczną grać z takim pazurem, jak grają ze swoimi rówieśniczkami.

13 stycznia 2019 | 10:38

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *