Piłka nożna

Obra - Mieszko 0-3
Mieszko - .......
Mieszko - .......

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

MKK - Polonia 58-84
Polonia - MKK 89-68
Astoria - MKK 95-98

Piłka ręczna

MKS - Varsovia 39-27
MKS - Ruch 22-21
SPR - MKS 22-31

Futsal

KS - Bojano 3-3
Futbalo - KS 6-1
KS - Futsal 3-3

R. Popek: „Pozostaje niedosyt. Wiemy, w którym miejscu jesteśmy”

Niespodzianka wisiała w powietrzu, ale ostatecznie musieliśmy obejść się smakiem. Ostatni raz wracamy do minimalnej porażki MKS-u PR URBIS Gniezno w starciu z superligową MKS Piotrcovią Piotrków Trybunalski. Przeczytajcie, co po tym spotkaniu powiedział Robert Popek, szkoleniowiec gnieźnieńskich piłkarek ręcznych.

Mateusz Domański, SportoweGniezno.pl: Co można powiedzieć po meczu, który przegrywa się jedną, jedyną bramką? I o to na dodatek z superligowcem.

Robert Popek, trener MKS PR URBIS Gniezno: Zawsze pozostaje niedosyt, bo naprawdę, po tym nieszczęśliwym meczu z K.S.AP-Poznań, pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę ręczną. Podnieśliśmy się, odbudowaliśmy i pokazaliśmy charakter. Szkoda, że się nie udało. Nie możemy popełniać tak prostych błędów. Przeciwnik tej klasy zaraz to wykorzystuje. Zdarzyło się za dużo prostych błędów, m.in. zgubionych piłek. To wynikało z nerwów. Myślę, że w końcówce dziewczęta pokazały, że potrafią grać. Zrealizowały wszystkie założenia taktyczne. To, co miało dzisiaj funkcjonować, zadziałało. Na początku było widać troszeczkę strach. Szczególnie w ataku, bo w obronie szło w miarę dobrze. Z każdą minutą dziewczęta się budowały, ale troszeczkę czasu zabrakło.

Gra w przewadze nadal nie była perfekcyjna.

Myślę, że te ostatnie przewagi, jak z dziewczyn zeszło ciśnienie, były fajnie rozegrane. Szczególnie po lewej stronie, był atak na zasłonę. Wykorzystaliśmy to. Problem z przewagą mieliśmy w pierwszej połowie. W drugiej już to poszło. Muszę pochwalić dziewczyny, że zareagowały na strefę, którą w końcówce zastosowała nam Piotrcovia – strefę 5+1. Był bardzo fajny atak. Szczególnie Asia (Sawicka – dop. red.) bardzo fajnie z kołową pograła. Z tego budowaliśmy akcje i bramki.

Wychodzi na to, że nadal trzeba pracować nad strefą mentalną.

Tak. Myślę, że w niedzielę wszyscy byli jakoś zdenerwowani. To była pierwsza taka oprawa. Nadmuchaliśmy balonik przez media i marketingowo. Myślę, że przegraliśmy ten mecz w głowach. Sądzę, że możemy być zadowoleni z tej całej rundy. My i cztery inne zespoły mają 24 punkty. Jesteśmy w samym czubie tabeli. To dobry prognostyk przed drugą rundą.

Ten mecz chyba pokazał, że superliga wcale nie jest poza waszym zasięgiem.

Myślę, że mimo wszystko jest. To jest pojedynczy mecz, gdzie my się naprawdę sprężamy. W superlidze takich meczów byłoby zdecydowanie więcej. Wiemy, w którym miejscu jesteśmy, co musimy poprawić i do czego dążyć.

Widać, jak wiele waszemu zespołowi dają doświadczone zawodniczki. Chociażby Jagoda Linkowska.

Myślę, że Jagoda jest takim motorem. Ona ma bardzo dobrą motorykę. Mocno rozpędza grę całego zespołu. Myślę jednak, że wszystkie dziewczyny zagrały dobrze: Asia, Ewa, Monika Łęgowska, koło i skrzydłowe swoje dołożyły, bramkarki – na początku Lidka, a potem Kamila. To też dzięki jej zasłudze zaczęliśmy odrabiać straty. Myślę, że to był już taki zespół. Tego brakowało w niedzielę.

21 grudnia 2018 | 00:03

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *