Piłka nożna

Mieszko - Polonia 0-3
KKS II - Mieszko 2-2
Mieszko - LKS 2-4

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

MKK - Polonia 58-84
Polonia - MKK 89-68
Astoria - MKK 95-98

Piłka ręczna

MKS - Varsovia 39-27
MKS - Ruch 22-21
SPR - MKS 22-31

Futsal

KS - Bojano 3-3
Futbalo - KS 6-1
KS - Futsal 3-3

Show dwóch aktorek! MKS wygrał po meczu walki

Mecz z udziałem gnieźnieńskich szczypiornistek ponownie dostarczył zgromadzonym na trybunach hali przy ulicy Paczkowskiego 4 niemałych emocji. W sobotę MKS PR URBIS pokonał po zaciętym widowisku ekipę SPR Sambor Tczew 18:16. Bardzo ważną rolę w szeregach gospodyń odegrały Kamila Olejniczak oraz Maja Bielińska.

Piłka ręczna to sport zespołowy, więc zarówno zwycięstwa, jak i porażki trzeba przypisywać całemu zespołowi. Czasami jednak warto wymienić czołowe postacie danego spotkania. A w sobotnim meczu, zdaniem naszej redakcji, najlepszy koncert w szeregach gospodyń dały Kamila Olejniczak oraz Maja Bielińska. Pierwsza z nich, z pomocą obrony, popisywała się świetnymi paradami w bramce, natomiast druga – imponowała skutecznością na linii siódmego metra. Bielińska zamieniła na bramki sześć na siedem rzutów karnych. Co ważne, zawodniczka urodzona w 2000 roku, nie zawiodła w najważniejszym momencie rywalizacji. Na kilka sekund przed syreną kończącą mecz zainkasowała trafienie, które zapewniło miejscowym triumf w pojedynku z tczewiankami.

Ale po kolei… Analizując mecz minuta po minucie trzeba podkreślić, że gnieźnianki miały bardzo udany początek. Po czterech minutach MKS PR URBIS prowadził już 3:0. Wydawało się, że podopieczne Roberta Popka i Romana Solarka nie będą miały większego kłopotu z utrzymywaniem przewagi i spokojnie pomkną po triumf. Nic bardziej mylnego, bo przecież spokojne mecze to nie w stylu gnieźnianek. Szczypiornistki z naszego miasta spuściły z tonu i po jedenastu minutach mieliśmy już remis 4:4. Później zaczęła się istna wymiana ciosów. Chwilami na prowadzenie wysforowywały się nawet tczewianki. W 19. minucie machinę odpaliła Maja Bielińska. To właśnie wówczas pewnie wykonała rzut karny, doprowadzając do remisu 6:6. Trzy minuty później Bielińska znów wpisała się na listę strzelczyń po trafieniu z siódmego metra. Tym samym przerwała strzelecką niemoc, która trwała od jej wcześniejszej bramki. MKS PR URBIS znów znalazł się na prowadzeniu, ale nie na długo, bo po kilku chwilach wyrównała Oktawia Majorowska.

Minęło kolejne pięć minut gry i nic. Ani gospodynie, ani przyjezdne nie potrafiły rzucić bramki. W szeregach obu ekip brakowało koncentracji w ofensywie. Były skuteczne parady bramkarek, ale zdarzały się też niecelne rzuty. Nareszcie w 28. minucie ponownie trafiła Maja Bielińska. A jakże, raz jeszcze z rzutu karnego. Na kilkanaście sekund przed końcem pierwszej połowy bramkę na 9:7 zdobyła natomiast Martyna Bigoszewska-Jackowiak. Do przerwy gnieźnianki prowadziły zaledwie dwoma trafieniami. Schodząc do szatni wiedziały, że łatwo o zwycięstwo nie będzie. Pewne było, że gospodynie muszą się poprawić, chcąc zrewanżować się tczewiankom za porażkę dwunastoma bramkami w pierwszym meczu.

W drugiej odsłonie spotkania dało się zauważyć lepszą grę podopiecznych Roberta Popka i Romana Solarka. Pierwszą bramkę po przerwie zdobyły co prawda tczewianki, ale tuż po niej rozpoczęła się seria czterech trafień w wykonaniu miejscowych. Zainicjowała ją, co chyba nikogo nie zdziwi, Maja Bielińska z rzutu karnego. Później trafiały Marta Wojtkowiak, Joanna Różańska oraz Agnieszka Siwka. W 38. minucie, za sprawą tej dobrej passy, gnieźnianki prowadziły z ekipą z Tczewa 13:8. Było to najwyższe prowadzenie miejscowych od początku pojedynku.

Przyjezdne, niesione głośnym dopingiem kilkuosobowej grupy kibiców, pokazywały, że tanio skóry nie sprzedadzą. Ich starania przynosiły efekty. Gnieźnianki chwilami popełniały bardzo proste błędy w defensywie, co tczewianki czasami wykorzystywały. Po stronie miejscowych na szczęście nie brakowało świetnych parad Kamili Olejniczak. Szkoda tylko, że te interwencje nie przekładały się na skuteczne kontry, które w sobotę były piętą achillesową MKS-u PR URBIS Gniezno. W 59. minucie na lini siódmego metra jeden jedyny raz powinęła się noga Bielińskiej. Rywalki to wykorzystały i na minutę przed końcem zniwelowały przewagę gnieźnianek do jednego trafienia. Duet szkoleniowy Robert Popek-Roman Solarek, zważając na ówczesną sytuację, poprosił o czas dla swojego zespołu. Na 46 sekund przed końcem meczu wszystko zostało znakomicie rozplanowane. Miejscowe pomysłowo zagrały w ataku, uzyskując rzut karny. Kropkę nad „i” w świetnym stylu postawiła… Bielińska. Szał radości zapanował po tym celnym rzucie z siódmego metra. A towarzyszył mu oczywiście dźwięk syreny kończącej mecz i obrazek tablicy wyników, na którym widniał rezultat korzystny dla MKS-u PR URBIS 18:16.

Kolejne spotkanie ligowe szczypiornistki z naszego miasta rozegrają w przyszły weekend w Płocku. Póki co nie jest jeszcze znany dokładny termin ich starcia z Jutrzenką. Będzie to przedostatnie spotkanie gnieźnianek w tym sezonie. Na koniec zmierzą się przed domową publicznością w derbowym starciu z ekipą z Poznania. Już dziś zapraszamy na ten mecz!

16. kolejka I ligi: MKS PR URBIS Gniezno – SPR Sambor Tczew 18:16 (9:7)

MKS PR URBIS Gniezno: Kobyłecka, Olejniczak, Tarczyńska – Wojtkowiak (1), Niedzielska, Siwka (2), Różańska (2), Giszczyńska (4), Dolacińska, Chojnacka (2), Stankiewicz, Bigoszewska-Jackowiak (1), Rachela, Bielińska (6), Walkowska, Nowak.

SPR Sambor Tczew: Skonieczna, Zwolak – Orzłowska (4), Puckowska, Poniewierska (2), Siekańska (3), Neitsch (3), Muller, Ciura (2), Wańczyk, Majorowska (2).

Sędziowie główni: Arkadiusz Kaniecki, Mateusz Sarnowski (Brodnica)

Sędziowie stolikowi: Piotr Brenk, Michał Witt (Gniezno)

14 kwietnia 2018 | 15:28

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *