Piłka nożna

Iskra - Mieszko 2-1
Mieszko - Tarnovia 5-4
Victoria - Mieszko 0-0

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

ŁKS - MKK 94-74
MKK - Flota 76-71
AZS - MKK 88-82

Piłka ręczna

Szczypiorniak - Start 19-22
Młyny - MKS 30-20
Hagard - Szczypiorniak 32-24

Futsal

Dragon - KS 9-4
KS - Investa 9-3
TAF - KS 7-5

Solarek dosadnie po meczu w Łodzi: „Po prostu tragedia”

Po porażce w Łodzi z tamtejszym ChKS PŁ nikt ze sztabu szkoleniowego MKSu Gniezno nie wracał do Pierwszej Stolicy zadowolony. O tym, dlaczego gnieźnianki nie zaliczyły dobrego występu, opowiedział nam ich trener, Roman Solarek.

Patryk Chyła, sportowegniezno.pl: Po wyniku można sądzić, że nie jest pan zadowolony z wyniku, prawda?

Roman Solarek, trener MKS PR Urbis Gniezno: No niezbyt. Tragedia po prostu. Wynik mówi sam za siebie.

PC: Czego zabrakło?

RS: Przede wszystkim skuteczności. Szczególnie w pierwszej połowie, gdzie rzuciliśmy tylko dwa razy z ataku pozycyjnego. Tylko jedną bramkę rzuciła nasza najlepsza strzelczyni, Asia Różańska, ale nie ma sensu winić nikogo osobno, to cały zespół zagrał słabo.

PC: Źle weszliście w ten mecz?

RS: Tak, na pewno. Od początku nic nie trybiło. Graliśmy wolno, bez polotu. W obronie mimo, że wiedzieliśmy jak gra Łódź, popełnialiśmy szkolne błędy. Bramek nie straciliśmy dużo – na ogół tracąc 24 bramki wygrywa się mecze. To my nie rzuciliśmy prawie dziesięciu „setek”. Mieliśmy kilkanaście strat. Wiele błędów własnych, podania, chwyty…

PC: Czyli przygotowanie taktyczne było dobre, a zaważyły błędy indywidualne?

RS: Błędy i niska skuteczność. Najniższa od dawna. Wiele rzutów trafiło w bramkarkę, a także przeleciało zarówno obok bramkarki, jak i samej bramki. Wyprowadzaliśmy kontrataki, ale nie wszystkie kończyły się zdobyciem bramek.

PC: Nad czym będziecie pracować na treningach po tym spotkaniu?

RS: Nad tym co zawsze. Wprawdzie w pierwszej połowie obrona nie funkcjonowała tak jak powinna, ale w drugiej wróciła do normy. Zdecydowanie chcemy być bardziej skuteczni w następnym spotkaniu. Zobaczymy, jak to się potoczy na parkiecie.

04 marca 2018 | 09:00

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *