Piłka nożna

Obra - Mieszko 0-3
Mieszko - .......
Mieszko - .......

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

MKK - Polonia 58-84
Polonia - MKK 89-68
Astoria - MKK 95-98

Piłka ręczna

MKS - Varsovia 39-27
MKS - Ruch 22-21
SPR - MKS 22-31

Futsal

KS - Bojano 3-3
Futbalo - KS 6-1
KS - Futsal 3-3

Szczypiorniak nie mówi „nie” II lidze (wywiad)

W niedzielę ostatni mecz w tym roku kalendarzowym rozegrali piłkarze ręczni Szczypiorniaka Gniezno. Po spotkaniu na temat dotychczasowych wyników „Wilków”, a także planów na przyszłość porozmawialiśmy z Filipem Chrzanowskim, prezesem i fizjoterapeutą klubu. Dowiedzieliśmy się również, jak KS Szczypiorniak zapatruje się na ewentualny awans do II ligi. 

Patryk Chyła, SportoweGniezno.pl: Czy udało Wam się osiągnąć cele wyznaczone na rok 2017?

Filip Chrzanowski, prezes Szczypiorniaka Gniezno: Mieliśmy pewne założenia i myślę, że zrealizowaliśmy je w co najmniej 90 procentach. Bardzo się z tego cieszymy. Oczywiście szkoda przegranych w Pucharze Polski i Ostrowie Wielkopolskim, ale wyciągamy wnioski. Mam nadzieję, że druga runda będzie jeszcze lepsza.

PC: Jakie są plany klubu na drugą rundę?

– O tym jeszcze będziemy rozmawiać. W następnym tygodniu mamy spotkanie ze sztabem szkoleniowym, więc będzie okazja, by to wszystko podsumować. Wówczas ustalimy sobie też cele na kolejną rundę. Być może pomyślimy o transferach. Jeszcze musimy się trochę wstrzymać, jeśli chodzi o mówienie na temat kolejnych planów.

PC: Myślicie o awansie?

– Chcemy wygrać ligę. Głównie chodzi o pieniądze. Jeżeli zbudujemy budżet na ewentualną drugą ligę, to myślę, że będziemy walczyć, aby grać wyżej. Jak widać, kibice chyba też tego oczekują, a przecież to właśnie dla nich gramy.

PC: Przed chwilą mówiłeś o transferach. Jakie wzmocnienia byłyby wam potrzebne?

– Przyznam, że zawodnicy już sami się do nas zgłaszają. Jest nam bardzo miło, że widzą, iż coś fajnego się tutaj dzieje. Tak jak jednak mówię – musimy podejść do tego na spokojnie. Nie ukrywam, że liczymy na transfery z pierwszej ligi. Chcemy postawić na znaczące wzmocnienia. Nie chcemy wprowadzać do drużyny zawodników takiej jakości, jaką dysponują nasi obecni reprezentanci. Planujemy postawić na jeszcze lepszych szczypiornistów.

PC: A z jakimi nastrojami wchodzicie w kolejny rok?

– Myślę, że nastroje są bardzo pozytywne. Mamy wielkie nadzieje, że będzie jeszcze lepiej.

Mateusz Domański, SportoweGniezno.pl: Ja jeszcze wrócę do tego, co wydarzyło się w niedzielę. Na pewno bardzo was to cieszy, że pokonaliście Polonię Środa Wielkopolska i tym samym wzięliście rewanż za porażkę w Pucharze Polski.

– Oj tak, to na pewno. Nie ma co ukrywać, że ten mecz w Pucharze Polski to było nasze drugie spotkanie w tegorocznych rozgrywkach. Tak naprawdę, to drużyna nie była jeszcze do końca zgrana. Myślę, że po tych sześciu czy siedmiu kolejkach wygląda to już zupełnie inaczej. Mam nadzieję, że będziemy się jeszcze bardziej docierać. Oby tak dalej!

MD: Muszę też dopytać o kwestię ewentualnego awansu. Trochę już działacie na rynku sportowym i rozmawiacie ze sponsorami. Jaka jest szansa, że uda się nakłonić do współpracy kolejne firmy i zbudować wyższy budżet?

– Firmy widzą, że idziemy w dobrym kierunku i dążymy w stronę awansu do II ligi. Naszym największym rywalem jest Ostrovia Ostrów Wielkopolski, z którą musimy wygrać w drugiej rundzie. Liczymy na wsparcie takich instytucji jak Urząd Miejski czy Starostwo Powiatowe. Od tych podmiotów będzie dużo zależało, czy zbudujemy ten budżet, czy też nie. Ci sponsorzy, którzy są z nami obecnie, wiedzą, że będziemy potrzebować większych środków. Myślę, że są na to przygotowani. Nie tylko oni będą musieli nam pomóc, aby udało się uzbierać niezbędne fundusze. Potrzebujemy około trzykrotnie większy budżet. To są środki, które pozwolą nam profesjonalnie podejść do drugoligowych zmagań.

MD: A jak zapatrują się na wasz klub władze samorządowe?

– Myślę, że jest coraz lepiej. To wszystko powoli się rozwija. Dochodzą do mnie słuchy, że jesteśmy coraz lepiej postrzegani przez instytucje samorządowe. Niebawem mamy spotkanie z panem prezydentem. Na pewno porozmawiamy o tym, co może nas czekać w przyszłym sezonie.

MD: Przed tym sezonem doszło do zmiany na pozycji trenera Szczypiorniaka Gniezno – Agnieszkę Tarczyńską zastąpił Kamil Hanuszczak. Jak ocenisz dotychczasową współpracę z nowym szkoleniowcem?

– Przede wszystkim chodziło o to, żeby chłopacy dostali nowy impuls. Ten impuls przyszedł. Według mnie, Kamil w stu procentach radzi sobie w tej roli. To wszystko wygląda zupełnie inaczej. Trener bardzo tym wszystkim żyje i nam pomaga. Wspiera nas nie tylko merytorycznie, ale często też w inny sposób. Bardzo się z tego cieszę, bo sam dobrze żyję i współpracuję z Kamilem. Oby tak dalej. Kamil już myśli o przyszłym sezonie w Gnieźnie. Sądzę, że jeszcze trochę będziemy razem współpracować.

MD: Czy możemy powiedzieć, że Kamil Hanuszczak to taki gnieźnieński Bogdan Wenta? Podczas meczu to niezwykle charyzmatyczny szkoleniowiec. 

– Oj tak, niezwykle charyzmatyczny. Czasem trochę za cichy, a czasem za poważny (śmiech). Widać, że on żyje całą piłką ręczną i Szczypiorniakiem Gniezno. Czy to będzie nowy Bogdan Wenta? Szczerze mu tego życzę, ale póki co musi jeszcze trochę lekcji odrobić.

12 grudnia 2017 | 10:00

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *