Piłka nożna

Mieszko - Polonia 0-3
KKS II - Mieszko 2-2
Mieszko - LKS 2-4

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

MKK - Polonia 58-84
Polonia - MKK 89-68
Astoria - MKK 95-98

Piłka ręczna

MKS - Varsovia 39-27
MKS - Ruch 22-21
SPR - MKS 22-31

Futsal

KS - Bojano 3-3
Futbalo - KS 6-1
KS - Futsal 3-3

Boks rządził dziś nad Wenecją

Trenują tam biegacze, jeżdżą rowerzyści, spotkać można codziennie rolkarzy czy kijkarzy. Jednak przedstawicieli tej dyscypliny, oglądać nad Wenecją można było pierwszy raz. W Latarni na Wenei pojawili się dziś bokserzy, oraz osoby amatorsko trenujące tą dyscyplinę, by wraz z trenerem Jakubem Czaprowiczem odbyć zajęcia na wolnym powietrzu.

“Latarnia na Wenei” zazwyczaj gości wydarzenia kulturalne. Dziś było inaczej – do tego urokliwego miejsca nad jeziorem Jelonek trafili bokserzy, oraz osoby amatorsko trenujące pod okiem Jakuba Czaprowicza. Kilkanaście osób przez ponad 2 godziny trenowało, sparowało, oraz przyswajało tajniki szermierki na pięści. A przy okazji, dało innym okazję do obserwacji i wyciągnięcia własnych wniosków, czy boks to dla nich odpowiednie zajęcie. – Nawet do dzisiaj to miejsce wydawało mi się nietypowe, żeby zorganizować taki trening, ale przecież każda lokalizacja jest dobra do tego, by promować tą piękną dyscyplinę, Prawda? – mówił nam na gorąco Czaprowicz.
Pomysł, by spotkać się nad jeziorem wyszedł od Pawła Bąkowskiego, jednego z pomysłodawców „Latarni”, który także w wolnych chwilach trenuje boks. Trening na powietrzu miał jednak nie tylko aspekt promocyjny samej dyscypliny. Miał też pokazać, że pięściarstwo to również świetna propozycja dla tych, którzy chcą pracować nad swoim ciałem.

Chcemy pokazać, że boks jest sportem dla wszystkich. Zrzucić z niego te stereotypy, że to dyscyplina niebezpieczna – tylko dla zabijaków. Tak naprawdę nie chodzi nam o agresję, czy trenowanie aby zostać zawodowym sportowcem. Paradoksalnie powiem, że nie chodzi też o to by uczyć się zadawać ciosy, a aby je unikać! Pokazujemy, jak nie dać „złapać” się przeciwnikowi. Ale jest to też świetne rozwiązanie by poprawić swoją kondycję, popracować nad ciałem. Zadajemy ciosy tylko rękoma, ale pracuje na to całe ciało – nogi, biodra, wszystkie mięśnie. Jest to naprawdę bardzo fajna forma ruchu – dodaje gnieźnieński trener.
Dziś nad Wenecją trenowało kilkanaście osób zarówno walczących już w ringu jak np. Szymon Karolczyk, ale też wielu pasjonatów tej dyscypliny. Trenują, bo po prostu to lubią. – Słyszę to często od chłopaków, że jest to silniejsze niż jakiekolwiek użależnienie, by zjawić się na sali i wspólnie potrenować. Jak widać nawet amatorzy, mogą w bezpieczny sposób ćwiczyć z zawodnikami zaawansowanymi. Zapraszamy niezdecydowanych – kończy założyciel Akademii Sportu.

23 lipca 2018 | 19:14

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *