Piłka nożna

Iskra - Mieszko 2-1
Mieszko - Tarnovia 5-4
Victoria - Mieszko 0-0

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

ŁKS - MKK 94-74
MKK - Flota 76-71
AZS - MKK 88-82

Piłka ręczna

Szczypiorniak - Start 19-22
Młyny - MKS 30-20
Hagard - Szczypiorniak 32-24

Futsal

Dragon - KS 9-4
KS - Investa 9-3
TAF - KS 7-5

Trener roku 2017: Gra cieni i jazda na plecach

Panowie, nawet gdy z parkietu wieje nudą, to wy i tak macie na co popatrzeć – usłyszeli ze sceny laureaci kategorii Trener Roku Robert Popek i Roman Solarek. I trudno nie zgodzić się, skoro prowadzą tak urodziwą drużynę kobiet jak MKS PR Urbis. Czy byli zaskoczeni gdy wywołano ich na scenę? Jak się dogadują i kto jedzie na czyich plecach. Oto krótki wywiad z laureatami.

Hubert Maciejewski/SportoweGniezno.pl -Panowie, było zaskoczenie? Tylko szczerze!

Robert Popek/MKS – Ten rok był bogaty w wyniki naszej drużyny więc gdzieś po cichu liczyliśmy i z tyłu głowy mieliśmy że może znajdziemy się wśród wyróżnionych. Ale oczywiście się niezmiernie cieszymy, to niespodzianka być docenionym w tak zacnym gronie.

Roman Solarek/MKS – Liczyłem że w trójce nominowanych się znajdziemy, ale żeby wygrać cały plebiscyt, tego się nie spodziewałem. Pamiętam jak Robert kilka lat temu wygrał plebiscyt, nie myślałem że tak szybko to się powtórzy.

W waszym duecie trenerskim jest czytelny podział ról. Przynajmniej tak usłyszeliśmy ze sceny.

RP – W tym roku mija 18 lat naszej współpracy więc to kawał czasu. Zawsze się dobrze dogadujemy i to trzeba podkreślić. Podział zadań jednak jest. Roman jako były lekkoatleta, jest odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne i wtedy ja uciekam w cień. Jednak kiedy przychodzi okres startowy, on odsuwa się na bok. Roman ma też duży wkład organizacyjny, gdzie ja nie byłbym w stanie wszystkiego ogarnąć. Dlatego z tego miejsca mu bardzo dziękuję.

RS – Nic dodać nic ująć. Robert jednak trochę przesadził, bo jak jesteśmy na obozie to kawał roboty na hali robi. Pierwszym trenerem jest jednak mój kolega, więc większość zasług przypisujcie jemu. On ma w głowie pukładane co na treningu i w meczach dziewczyny mają robić. Jednym słowem on rządzi, ja służę pomocą. Serdecznie Robertowi dziekuję za tyle lat pracy, bo na jego plecach jestem tu, gdzie jestem.

Sportowo jest pięknie. Cele raczej były chyba takie, żeby się spokojnie utrzymać, a my ciągle jesteśmy liderem tabeli. Szok?

RS – Zawsze mówię, że to jest tylko sport. Na razie się to fajnie ułożyło, że zespoły przed nami jeszcze nie grały meczów. Cieszymy się, że jesteśmy liderami, ale studzimy non stop głowy. Nie jesteśmy gotowi na ekstraklasę w tym momencie. Chcemy pewnie utrzymać się w tabeli, zagnieździć się w 1 lidze, a później z naszą wyczekiwaną halą może pójdziemy dalej. Do tego jeśli dojdą młodsze roczniki, bo one są, to nie mówimy „nie”.

Paliwa jest pełno w zbiornikach, po takim rywalu jak Zagłębie?

RP – Z takim rywalem zagrać to jest wielkie wyróżnienie, dziewczyny pokazały charakter, pokazały się z najlepszej strony. Zagrały wiele fajnych akcji, nasza bramkarka pokazała, że można zatrzymać Alinę Wojtas. Mecz w Lubiczu, był takim pokłosiem tego co zdobyliśmy w meczu z Zagłębiem. Takie mecze tylko dają pożytek.

A nie ma obaw, że po dobrych występach ci zamożniejsi wyciągną rękę po nasze najbardziej utalentowane dziewczyny?

RP – To nie jest jeszcze ten etap. Może oczywiście się tak zdażyć, jednak naszą siłą jest kolektyw. Nie mamy aż takich liderek, tu pracuje cały zespół. Staramy się grać szybko i drużynowo i mam nadzieję, że pogramy w tym składzie jeszcze troszkę.

Dziękuję i gratuluję.

29 stycznia 2018 | 07:18

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *