Piłka nożna

Mieszko - Polonia 0-3
KKS II - Mieszko 2-2
Mieszko - LKS 2-4

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

MKK - Polonia 58-84
Polonia - MKK 89-68
Astoria - MKK 95-98

Piłka ręczna

MKS - Varsovia 39-27
MKS - Ruch 22-21
SPR - MKS 22-31

Futsal

KS - Bojano 3-3
Futbalo - KS 6-1
KS - Futsal 3-3

Echa meczu: „Tor w Gnieźnie będzie wymieniony”

Sporo potu wylali gnieźnieńscy żużlowcy, aby dziś uporać się z łotewskimi gośćmi. Na torze Start wygrał 48-41, jednak Lokomotiv – dokładniej P.Aspgren – sam wpędził się w większe kłopoty, bo sędzia odjął wszystkie punkty zdobyte przez Szweda z uwagi na nieregulaminowy silnik. Wynik ostateczny to więc 48-31, poniżej wypowiedzi gnieźnian po tym  widowisku.

Rafael Wojciechowski/menedżer Startu: Nie ma w tym sezonie „spacerków” spotkań do jednej bramki, bo każdy mecz to nowa historia. Bardzo ciężko walczy się nam w tej lidze, a zwłaszcza ostatnio na własnym torze o takiej godzinie. Ten tor nie wszystkim sprzyja i to widać gołym okiem. Ale niestety nawierzchnia nie przyjmuje wody, którą wlewamy i zostaje na wierzchu. Jak jest jej za dużo robi się ślisko, jak jest jej za mało, mamy tumany kurzu. Nie jestem z tego tytułu zadowolony i pewnie czeka nas zimą wymiana nawierzchni. Trzeba coś zmienić, żeby było inaczej, ale jesteśmy na razie tu i teraz i musimy walczyć. Na szczęście kolejny mecz mamy o 16.30 i liczę, że upały odpuszczą i będziemy w stanie zapanować nad warunkami. Choć dziś nie było tak, że tor zawodnikom wybitnie nie pasował. Wpadła się nerwowość, punkty zaczęły uciekać, ale finał na szczęście był udany i dowieźliśmy zwycięstwo. 

Damian Stalkowski/Start: Lokomotiv nie jest żadnym słabym zespołem, to trzeba sobie jasno powiedzieć. Po drugie, nasz tor zawsze im pasował, bo dużo tutaj trenują. Na odprawie mówiliśmy sobie, że to nie będzie żaden „spacer. Mój występ mnie mocno nie zadowala. Wiem mniej więcej w jakim kierunku powinnismy iść, ale i tak chyba będę musiał pojechać do serwisu z silnikami, bo już trochę mają biegów w sobie. Pogubiłem się także z ustawieniami, bo po biegu juniorskim założyłem złe przełożenia, poprawiliśmy to, ale teraz już wiemy, że trzeba było zastosować wręcz drastyczne zmiany.

Oliver Berntzon/Start: Znów te same problemy. Szukaliśmy ustawień, choć pola startowe były fajnie przygotowane. Wyjścia spod taśmy były więc dobre, ale później był już dramat. Robiło się z każdym biegiem coraz bardziej ślisko. Jechałem jak na asfalcie, a dodatkowo musiałem odstawić po upadku mój najlepszy motocykl. Nie wiem, może nie mamy szczęścia w przygotowywaniu nawierzchni, może coś idzie nie tak.

Fredrik Jakobsen/Start: Czulem się naprawdę dobrze. Było znów twardo, ale miałem niezłą prędkość. Jak zwykle coś na torze uciekło, tak jak porażka o centymetry w jednym z biegów, ale taki jest speedway. Patrzę juz w przyszłość, ten mecz jest historią. 

Adrian Gała/Start: Łotysze zawsze dobrze nie u nas czuli i to wyszło. Miałem niemrawy początek, trochę przekombinowałem i nie wyszło. Później było lepiej i na szczęście, bo mogło być różnie. Fizycznie na szczęście doprowadziłem się do porządku, bo przed i po meczu w Łodzi byłem osłabiony. Teraz już na szczęście jest dobrze. Wyjeżdżam za chwilę do Szwecji i cieszę się, że mam coraz więcej jazdy, bo tego mi brakowało. 

Timo Lahti/Start: Miło było spotkać się znów z byłymi partnerami z zespołu. Mam cały czas z nimi dobre relacje, więc bardzo cię cieszę, że dobrze pojechałem. Nie spodziewałem się wprawdzie, że będzie to aż tak ciężki mecz. Chłopacy, jak i ja, cały czas szukaliśmy idealnych ustawień, więc zeszło sporo czasu, zanim niektóre trafili. Ale tak poza tym, to Łotysze nie są amatorami. Mają cały czas groźny zespół, dobrego juniora w osobie Michajlowa, więc nie są łatwym rywalem. 

16 sierpnia 2020 | 19:11

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *