Piłka nożna

Mieszko - Obra 2-0
Mieszko - Nielba 2-0
Iskra - Mieszko 2-1

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

Pyra - MKK 82-73
ŁKS Youth - MKK 72-110
MKK - Ciech 59-77

Piłka ręczna

MKS - Galychanka 34-29
MKS - Piotrcovia 26-24
Start - MKS 28-29

Futsal

Orlik - KS 4-1
KS - Futsal 4-5
Futsal - KS 3-3

M. Jabłoński: „Żona przedstawiła mi kilka artykułów. Beka była niezła”

Przy okazji niedzielnych derbów Wielkopolski na torze w Pile do składu Car Gwarant Startu Gniezno wrócił Mirosław Jabłoński. Doświadczony zawodnik zapisał przy swoim nazwisku pięć punktów w czterech startach. 

Jabłoński zaliczył rewelacyjne wejście w spotkanie, bo w pierwszym wyścigu zainkasował pewną trójkę. Później było już słabiej. Najpierw dowiózł do mety „śliwkę”, a następnie groźnie upadł. Zawody zwieńczył dwoma punktami. Łatwo nie było.  – Czy trudny powrót? Można powiedzieć, że drugi początek sezonu. Nie da się ukryć, że jednak po dwóch miesiącach niejeżdżenia, jakiś tam stresik dodatkowy jest. Powrót wyszedł, jak wyszedł. Nie było źle, ale nadal jest nad czym pracować – przyznał Mirosław Jabłoński.

Młodszy z braci został odstawiony od składu na dwa spotkania. Mówiło się, że w tym czasie mocno trenował. Czy odczuwał sportową złość? – Na leżaku nie leżałem. Czy złość? Chyba każdy sportowiec, kiedy nie jest w składzie, złości się i denerwuje. Taka jest idea sportu, żeby walczyć i wygrywać. Jak jest się odsuniętym od składu, to każdy to na swój sposób przeżywa. Nie da się ukryć, że też byłem zły. Wziąłem się jednak do pracy, bo niczym innym nie zasłużę na miejsce w składzie. Mam nadzieję, że ta praca idzie w dobrym kierunku. Jeszcze tylko trochę szczęścia i będzie wszystko tak, jak na początku sezonu – dodał.

Na temat Jabłońskiego krążyły różne plotki. Byli tacy, którzy twierdzili, że problemy zawodnika nie kończą się na kwestiach sprzętowych. – Rozwieję je wszystkie. Kiedy żona pokazała mi wszystkie artykuły na ten temat, to miałem jeden problem – zatwardzenie. Generalnie jednak, kiedy to wszystko przeczytałem, wówczas posikałem się ze śmiechu. Żeby nie wyrażać się brzydziej, problemów z tym zatwardzeniem już nie mam. Mam nadzieję, że będzie o czym pisać. Problemów osobistych nie miałem i nie mam. Czasami trzeba wziąć też pod uwagę, że sportowcy mogą mieć gorszy okres i jechać słabiej. Wracam na dobre tory, cieszę się jazdą i mam nadzieję, że będę cieszył kibiców Startu Gniezno, inkasując przy swoim nazwisku dobre wyniki – przekazał.

O których informacjach na swój temat mówił żużlowiec? – Żona przedstawiła mi kilka artykułów. Beka była niezła. Ja tych artykułów nie czytam. Jak już jednak żona i dzieciaki zaczęły się śmiać do komputera, to z ciekawości przejrzałem. Wtedy mi ulżyło – podsumował Mirosław Jabłoński

15 sierpnia 2018 | 13:27

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *