Piłka nożna

Mieszko - Polonia 0-3
KKS II - Mieszko 2-2
Mieszko - LKS 2-4

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

MKK - Polonia 58-84
Polonia - MKK 89-68
Astoria - MKK 95-98

Piłka ręczna

MKS - Varsovia 39-27
MKS - Ruch 22-21
SPR - MKS 22-31

Futsal

KS - Bojano 3-3
Futbalo - KS 6-1
KS - Futsal 3-3

Orły rozszarpały krakowian. Były trener Wandy mówi o spadku do… IV ligi (wypowiedzi)

Jak już informowaliśmy, w niedzielę Car Gwarant Start Gniezno rozgromił w wyjazdowym spotkaniu Arge Speedway Wandę Kraków 44:16 (mecz przerwany po 10 biegach ze względu na zły stan toru po opadach deszczu). Poniżej prezentujemy pomeczowe komentarze przedstawicieli obu ekip.

Rafael Wojciechowski (menadżer Car Gwarant Startu Gniezno): Jestem bardzo zadowolony z postawy mojej drużyny. Przede wszystkim pokazała się cała drużyna. Wszyscy zawodnicy punktowali równo, a nie tylko wybrani. Do tego doszedł doskonały występ Maksymiliana Bogdanowicza. Wrócił Marcin Nowak taki, jak miał wrócić na początku sezonu. Mam kompletną drużyną. Jestem zadowolony i usatysfakcjonowany przed kolejnymi zawodami. Oczywiście przed nami jeszcze dużo ciężkiej pracy, aby w Gnieźnie zmierzyć się z najlepszymi drużynami i powoli zacząć myśleć o zrealizowaniu celu, jakim będzie pewnie awans do fazy play-off. Podchodzimy jednak do tego spokojnie. Przed nami dużo pracy i meczów. Na pewno będziemy chcieli powalczyć o coś więcej niż tylko utrzymanie.

Adam Weigel (trener Arge Speedway Wandy Kraków): Przegraliśmy mecz, nie nawiązując żadnej walki. Biegi wygrali tylko Marcin Jędrzejewski i Piotr Pióro. Myślę, że od kolejnego spotkania będzie już tylko lepiej. Ja z dniem dzisiejszym rezygnuję z funkcji trenera, składam dymisję. Niech przyjdzie ktoś świeży i to poogarnia. Jeżeli nadal wokół naszej drużyny będzie tylko taka krytyka, to my spadniemy do czwartej ligi, a nie tylko do drugiej. Ważne jest, by kibice byli z nami. Nie jest sztuką być, kiedy drużyna wygrywa. Wtedy ma się dużo kolegów. Jak się ma dużo pieniędzy, to jest dużo kolegów. Kiedy jednak ma się mniej pieniędzy, szczęścia i gorsze wyniki, to wtedy potrzebni są kibice. Liczę na to, że podczas kolejnego meczu będzie więcej ludzi i że większy doping pomoże drużynie, już nieprowadzonej przeze mnie, zwyciężyć

Mirosław Jabłoński (żużlowiec Car Gwarant Startu Gniezno): Zawody bardzo trudne. Program nie odzwierciedla tego, co widzieliśmy na torze. Każdy bieg kosztował nas dużo wysiłku. Nie ma co ukrywać, że wynik jest trochę inny, niż ja to odbierałem. Chociażby bieg z „Siopkiem” (Marcinem Jędrzejewskim – dop. red.) pokazał, że trochę walki na tym dobrze przygotowanym torze było. Bardzo cieszy to, co wspomniał Rafał (Rafael Wojciechowski – dop. red.), że wrócił Marcin i na jego twarzy znów pojawił się uśmiech. To dla nas bardzo ważne w kontekście przyszłości. Całe to zwycięstwo chciałbym zadedykować Krzysztofowi Gawłowi z firmy Kim Group. Będzie wiedział, o co chodzi.

Marcin Jędrzejewski (żużlowiec Arge Speedway Wandy Kraków): Co tu dużo mówić. Wynik odzwierciedla wszystko. Drużyna z Gniezna pokazała nam miejsce w szeregu. Należy pogratulować przyjezdnym, bo byli bardzo szybcy i tyle. My nie możemy sobie poradzić. Musimy dalej szukać, by było lepiej. Wiadomo, że nie po to jeździmy na żużlu, by przegrywać. Trzeba wyciągnąć wnioski z tego wszystkiego, trenować, próbować i robić wszystko, by wyniki wróciły i by było lepiej. Jest źle, ale trzeba walczyć do końca i nie poddawać się. Jesteśmy przecież sportowcami.

29 kwietnia 2018 | 16:50

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *