Piłka nożna

Mieszko - Obra 2-0
Mieszko - Nielba 2-0
Iskra - Mieszko 2-1

Żużel

Polonia - Start 49-41
Start - Polonia 36-54
Start - Wilki 29-61

Koszykówka

Pyra - MKK 82-73
ŁKS Youth - MKK 72-110
MKK - Ciech 59-77

Piłka ręczna

MKS - Galychanka 34-29
MKS - Piotrcovia 26-24
Start - MKS 28-29

Futsal

Orlik - KS 4-1
KS - Futsal 4-5
Futsal - KS 3-3

Pechowa wyprawa Adriana Gały. Oszukano go i skradziono busa!

W ostatnich dniach Adrian Gała najadł się dużo strachu. Zawodnik nie będzie dobrze wspominał wyprawy do Szwecji, gdzie… skradziono mu busa. Nerwy były spore, bo za chwilę 23-latek miał jechać do Niemiec. Na szczęście auto znalazło się w rękach policji i wróciło do właściciela. W Niemczech jednak też powodów do radości nie miał.

Ten wyjazd był bardzo ciekawy. W Szwecji ukradli mi samochód. Spieszyliśmy się do Niemiec. Na szczęście, po długich negocjacjach z policją, udało nam się go odzyskać. Pędziliśmy później na zawody do Teterow. Z ledwością zdążyliśmy – powiedział nam Adrian Gała.

Wynik reprezentanta Car Gwarant Startu Gniezno w Niemczech nie był najlepszy. Gała zapisał przy swoim nazwisku sześć punktów i odpadł ze zmagań już w fazie grupowej. Okazuje się jednak, że sędzia zawodów skrzywdził wychowanka klubu z naszego miasta.

W pierwszym biegu przyjechałem trzeci, a później wygrałem z fajną przewagą. W trzecim wyścigu zostałem wykluczony za niewinność. Jedno wielkie oszustwo. Jest mi przykro, że pojechałem tam jedynie na dwa biegi – dodał „Henioo”.

A wracając do feralnej wyprawy do Szwecji… Gała wspomniał, jak wielki stres go dopadł. Nic w tym dziwnego, bo stracił ważny środek lokomocji. Na szczęście nie na długo i udało mu się bezpiecznie wrócić do Gniezna.

Pojechaliśmy pozwiedzać centrum Malmö i generalnie coś zjeść. Przyszliśmy, a tam samochodu nie było. Możesz sobie wyobrazić, jaki stres dopadł mnie i mojego mechanika. Na szczęście wszystko się odnalazło i dojechaliśmy do Niemiec na zawody, a następnie wróciliśmy do Gniezna – podsumował Adrian Gała.

19 sierpnia 2018 | 22:27

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *