Wysokie prowadzenie Mieszka 5-0 i nagle w dobrze funkcjonującej maszynie coś się zacięło. Kotwica wbiła w ostatnich minutach gnieźnianom dwie bramki i mimo, że odpadła z pucharów, to mecz zakończyła w nieco lepszych humorach. Rozluźnienie, dekoncentracja, czy coś...















